
Obserwatorium astronomiczne przy Ogrodzie Botanicznym w roku 1977 otoczone było przez liście, ale w 2011 to już różnie bywa.
Kombatanci ze ZBOWID-u nie lubią liści, więc ich tam nie ma. Podejrzewam, że strzygą je lub polewają roundupem. Widoki z 1977/2011.
Akademik przy placu Narutowicza na Ochocie był zasłonięty przez liście zarówno w1975, jak i w 2011 roku. I nie ma mocnych.
Przed wojną kolonii Lubeckiego (widok od Wawelskiej) nie zasłaniały liście. A teraz (2011) zasłaniają. Mogłem wprawdzie poczekać aż spadną, ale akurat była promocja pasiaków łowickich a logo zespołu "Mazowsze".Zdjęcia archiwalne Ochoty pochodzą z pierwszego wydania "Encyklopedii Warszawy" a Alej Ujazdowskich z książki "Warszawski trakt: Zamek- Belweder" (vide: źródła).




tylko, że tych domków z przedostatniej fotografii to już ni ma, ni ma :-(
OdpowiedzUsuńAkademik znam ale nie z czasów studenckich. Mogłeś podfrunąć żeby zrobić takie samo ujęcie ;)
OdpowiedzUsuńAno ni ma...
OdpowiedzUsuńPS. Postuluję zrzutkę na helikopterek z aparatem, żeby ujmować z podobnej wysokości :)
Mojego dziadka, w '68 roku, spałowali pod tym akademikiem, bo mu się zachciało iść na studentów popatrzeć :D
OdpowiedzUsuńPS zdaje się, że taniej wychodzi taki balon z aparatem, jaki widziałem na Dniach Nauki w Parku Rydza Śmigłego.
Łatwiej go zastabilizować, niż helicoptera ;)
A może wynajmować podnośnik?
OdpowiedzUsuńKupmy na spółkę długą miotłę.
OdpowiedzUsuńWidziałem taki helikopterek jakiejś drugiej generacji czy cóś - był bardzo stabilny, a jego koszt to parę stówek złotych polskich, więc dramatu niet.
OdpowiedzUsuń