
Po tym kawałku pasażu Wiecha ludzie jeszcze chodzą, ze względu na fast foody i pobliskie przejście do metra, ale parę kroków dalej jest już inaczej.
Żywy i martwy pasaż Wiecha. Żeby nie było, na nowym zdjęciu był ciepły weekend.
Interesujące elewacje Universalu i Rotundy.To może teraz dla uspokojenia dwa pomnisie.

Pomnik Marcelego Nowotki stał sobie kiedyś po wschodniej stronie Andersa, która wówczas nazywała się Nowotki.
A przepiękny pomnik I Dywizji WP nadal sobie stoi przy Andersa.Zdjęcia archiwalne pochodzą z książki "Jesteśmy w Warszawie. Miasto stare i nowe" (vide: źródła).




W pasażu Wiecha większy ruch był zawsze w dni powszednie, ze względu na Domy Towarowe Centrum. Pomimo tego, faktem jest, że w dni wolne od pracy (weekendy pojawiły się później :-) ) można tam było spotkać więcej ludzi niż obecnie.
OdpowiedzUsuńKiedyś, a wracałem z wyborów Miss Polonia, zomole ganiali mnie koło składnicy harcerskiej, bo ktoś, akurat, przemalował facjatę Marcelemu na czerwono.
OdpowiedzUsuńUratowało mnie to, ze bylem w garniaku i ręce miałem czyste :D
Ech, ale obudziłeś wspomnienia :)
Lubiłem zawsze pasaż Wiecha, kiedy jeszcze pasażem Wiecha nie był, i w ogóle Marszałkowską. Dawno nie byłem, muszę się wybrać.
OdpowiedzUsuńFotka z Universalem / Fotelem Horum (ktoś kiedyś czytał inaczej?)/ Rotundą PKO, ta archiwalna, z wysięgnikiem - wyśmienita! :-)
OdpowiedzUsuń@I am I - Też lubiłem pasaż Wiecha, kiedy jeszcze pasażem Wiecha nie był. Teraz mi przeszło.
OdpowiedzUsuńPasaż Wiecha pamiętam już jako odludny. Kiedyś po prostu wypadało się tamtędy przejść, to było tak nowoczesne, jak powiedzmy dzisiejszy stadion. Potem okazało się, że właściwie nie ma po co tam chodzić, bo klomby nie te, spacerować po co (skoro można w Łazienkach) a na zakupy wchodziło się od drugiej strony. No a ostatnio w ogóle ludzie tędy nie chodzą, bo lecą do metra albo na dworzec (Złote Tarasy). Nie mam pomysłu co trzeba by było zmienić, by miasto znów tętniło życiem, a nie było skupiskiem zestresowanych pędzących ludzi.
OdpowiedzUsuńNic już nie można zmienić - ruch był, jak żyły Domy Centrum, Chmielna, Relax, Atlantic, Hybrydy, itd. - teraz to jest tylko żywy trup, który musi umrzeć. Niestety.
OdpowiedzUsuńCoś w tym jest. Kiedyś aranżacja Pasażu aż zapraszała, by się tamtędy przespacerować, przysiąść, etcetera. I pewnie siadało za dużo imprezowiczów różnej maści i pokroju, bo teraz Pasaż bardziej przypomina trasę przelotową. Przysiąść nie ma ani gdzie, ani po co...
OdpowiedzUsuńprosta sprawa - tłumy ludzi w centrach handlowych (w tym we wspomnianych "Tarasach"), bo tam przeniosło się handełe. bo bezpieczniej - dla sklepikarzy i kupujących, bo nie pada dyszcz, bo nie zimno, bo nie gorąco, bo od jednych ciuchów do innych blisko, bo przysiąść można w MakSzicie, bo siku można zrobić gratis, bo kino jest, bo dżajant parking na dole, bo...
OdpowiedzUsuńtylko, że miasto od tego zdycha :-(
Pasaż Wiecha wygląda na tych zdjęciach jak wzięty z filmu 'Świt żywych trupów' z 1978 roku.
OdpowiedzUsuńAle trzeba przyznać, że twórcy "renowacji" pasażu zrobili niemal wszystko, żeby ludzi stąd wykurzyć. Nie użyli tylko drutu kolczastego i samostrzelnych działek.
OdpowiedzUsuńTo smutne, że Warszawa w PRLu była dużo piękniejsza niż dzisiaj...
OdpowiedzUsuńMój stary post o Pasażu Wiecha, jak najbardziej aktualny.
http://yoniec.blogspot.com/2010/02/pasaz-srodmiejski.html
Po tym fragmencie z pierwszego zdjęcia chodzę tylko gdy idę do zakładu fotograficznego w kinie Relax... I ciągle tam siedzą jakieś hipsterskie pomioty które albo nawiały z lekcji albo... nawiały z lekcji...
OdpowiedzUsuń