
Filharmonia, eeee, wczoraj i dziś... znaczy, przed 1939 i w 2011.
Skrzyżowanie Nowego Światu z Ordynacką w 1910 i 2011.
Parzysta pierzeja Nowego Światu, z której ostały się budynki 2, 4 i 6 (od narożnika z Książęcą). Lata 1922-2011.
Pałac Bruhla z dobudówką B. Pniewskiego od ulicy Fredry w 1939 roku i to samo miejsce w 2011.
Dynasy w 1910 roku i 101 lat później... żal ściska wiadomo co.Archiwalne fotografie pochodzą z książki "Ulice i place Warszawy" (vide: źródła).




Hej!
OdpowiedzUsuńByłem na Bazarze Różyckiego. Jakby powoli odżywa życiem. Ale są zakusy, żeby ten bazar zlikwidować i postawić wieżowce!
Niszczymy, demolujemy to co jest duchem miasta i naszą historią.
Na Pradze jest wiele budynków zabytkowych...i to wszystko obraca się w ruinę na naszych oczach.....
Przykre, ale prawdziwe.
Pozdrawia Vojtek wraz z nowym wisem:)
Polecam w ogóle przyjrzeć się planom "REWITALIZACJI" Pragi, jakie ma Ratusz. Nóż się w kieszeni otwiera. Ale czemu się dziwić, skoro takie zadanie zleca się firmie, która w swojej nazwie ma miasto leżące pół Polski dalej..? Może są świetni, ale nie mają pojęcia co jest naprawdę ważne dla ludzi, których okolicę mają "poprawiać"...
OdpowiedzUsuńhttp://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95194,8491381,Ruiny_w_sercu_Powisla_zmienia_sie_w_apartamentowiec_.html
OdpowiedzUsuń"stołeczna konserwator skrytykowała rozwiązania imitujące zabytek i zaleciła formy bardziej współczesne"
siekiera się w kieszeni otwiera.
jak szybko przeszlismy do porządku dziennego nad faktem, ze do 1918 w Warszawie były rosyjskie napisy.
OdpowiedzUsuń@Anonimowy - proponuję się oflagować z powodu, że 100 lat temu w Warszawie mieliśmy rosyjski zabór. Gdyby był niemiecki, to napisy byłyby po niemiecku, czyli wtedy richtig, jak rozumiem ;)
OdpowiedzUsuńI AM - historię znam, ale widać nie pojąłeś o co mi chodziło w poście. Moja babcia pamięta jeszcze te napisy - rosyjskie, mimo, ze prawie nie umiała czytać, ale cyrylicę rozpoznawała. I pamieta, jak je zrzucano na ziemię i zastępowano polskimi. Jakie to robiło wrażenie na ludziach wtedy, po 123 latach. Babcia ma 101 lat:-))i ma się b dobrze.
OdpowiedzUsuń@Er -to równie ładne co "nowy pasaż Simonsa".
OdpowiedzUsuńI Bank Polski na Bielańskiej.
OdpowiedzUsuńo przepraszam, DUŻO bardziej podobne do pierwotnego stanu niż wyżej wymienione troski.
OdpowiedzUsuńzresztą co tu filozofować: k o n s e r w a t o r kazała żeby były "współczesne" formy.
OdpowiedzUsuńGwoli ścisłości - rosyjskie napisy były w Warszawie do 1915 roku, nie do 1918. Jeśli babcia ma 101 lat, to urodziła się w 1910, więc przy zrzucaniu/zamalowywaniu rosyjskich napisów miała 5 lat.
OdpowiedzUsuńmoja 5-letnia córka umiala już to i owo przeczytać, typu Smyk czy Coca cola, Galeria Handlowa, itp, nie mowiąc o posługiwaniu sie komputerem w podtawowy sposob, tak więc moja babcia tez rozrózniala cyrylicę. W kazdym razie b. dobrze to zapamiętała, bo mi czesto opowiadała.
OdpowiedzUsuń@Er - no, okay, okay. Bardziej podobne.
OdpowiedzUsuń