
W 1919 roku skrzyżowanie Nowego Światu i Świętokrzyskiej wyglądało zupełnie inaczej niż w roku 2011.
Początek ulicy Moniuszki przy pl. Wareckim wyglądał w 1918 dość skromnie. Po wojnie rozbudowano go (fot. 2011) a miejscówkę zajęła instytucja, każąca sobie płacić abonament za to, że produkuje ekskrementy audiowizualne.
Staromiejska ulica Bugaj przed zakończeniem I wojny światowej oraz grubo po zakończeniu drugiej (2011).
A to już prawdziwy shocker - skrzyżowanie Widok i Brackiej przed 1918 rokiem i w 2011. Co lepsze?Archiwalne fotografie pochodzą z książki "Ulice i place Warszawy" (vide: źródła).




skrzyżowanie - lepsze wczoraj, przynajmniej wizualnie.
OdpowiedzUsuńco do instytucji - tutaj ma przynajmniej przyzwoity, ładny i bezpretensjonalny gmach.
a kto nie chce (ekskrementów), ten nie płaci.
Na Świętokrzyskiej, na środku ulicy, oglądałem ostatnio pozostałości po dawnych budynkach.
OdpowiedzUsuńNa tych zdjęciach można porównać, jak się rozszerzyła.
Powiedziałbym, że współcześnie nie ma dramatu wizualnego - jest inaczej, ale niekoniecznie (jak zwykle) gorzej. Oczywiście wyłączam szmatę na pierwszym.
OdpowiedzUsuńNo właśnie, szmacizm to nowy kierunek w architekturze, polegający na zasłanianiu fasady pod pozorem zbiórki na remont. W niektórych przypadkach zbiórka jest zaskakująco długa.
OdpowiedzUsuńDziękuję za piękne porównania. Łza się w okun kręci...
OdpowiedzUsuńPierwsza para boska. Widać jak zmieniła się jedna z bardziej reprezentacyjnych ulic stolicy. Niestety nie na plus. A jakoś w czerwcu chyba dosłownie na jeden dzień zniknęła ściera z Hotelu Saskiego na pl. Bankowym. Niestety wyjątkowo nie miałem wtedy aparatu:/ Pamiętam jeszcze czasy gdy był na tym budynku neon z nazwą hotelu a elewacja nie była zeszmacona. Echhhhh...
OdpowiedzUsuńOstatnie zdjęcie rewelacja - jak komuś uda się szczęśliwie przejść między samochodami i nie przywalić centralnie łbem w któryś z budynków, to może mówić o dużym szczęściu. Tak to wygląda.
OdpowiedzUsuńCiekaw jestem czy brak szmat "wczoraj" wynikał z tego że nikomu nie chciało się malować i zszywać prześcieradeł czy raczej z powodu że nikomu nie mieściło to się w głowie.
OdpowiedzUsuńU ciebie jak zwykle ciekawie... :)
OdpowiedzUsuńJa akurat na ten "szmacizm" nie mogę patrzeć. Z jednej strony cel wydaje się dobry, ale przecież to są reprezentacyjne miejsca w Stolicy. Turyści przyjeżdżają i co? Mogą sobie zdjęcia porobić na tle szmat z jakimiś reklamami zamiast podziwiać architekture. Wolałabym, aby był inny sposób zbierania pieniędzy na remonty, a nie te badziewne ściery.
OdpowiedzUsuńSkrzyżowanie Widok i Brackiej: dom braci Jabłkowskich kiedy powstał? Bo to co widać na starej fotografii to chyba nie to?
OdpowiedzUsuńDom Jabłkowskich na starej fotografii jest pod dużym kątem; widoczny pierwszy z prawej.
OdpowiedzUsuń