
Widok zmienny - zmieniły się Domy Centrum a zamiast kina jest jakaś brudna kupa.
Widok (poza wysokością) niezmienny - siedziba Wielkiej Sztuki ma się dobrze.
Widok zmienny - podaż gastronomii pod Sezamem...Widoki stare cyknięto w 1981 a nowe w 2011 r.
Zdjęcia archiwalne pochodzą z książki "Jesteśmy w Warszawie" (vide: źródła).




Frankie Goes śpiewało "relax don't do it" ... i nie pomogło.
OdpowiedzUsuńGruźliczanka - 30gr czysta, 1zł z sokiem. Na specjalne życzenie w czystej szklance.
No cóż, w Macu może na specjalne życzenie nie będą pluli do cheeseburgerów?
OdpowiedzUsuń@yorryk - Saturator na zdjęciu to już z tych "nowoczesnych". Ceny chyba też już były wtedy bardziej "nowoczesne".
OdpowiedzUsuńZa cholerę nie pamiętam takich dystrybutorów - były tylko klasyczne wózkowe i (przez chwilę) - ruskie automaty. To chyba jakiś wynalazek do zdjęcia, że niby higiena i plastikowe kubki.
OdpowiedzUsuńMoże stał tylko jeden w Centrum? Bo ja też nie pamiętam.
OdpowiedzUsuńNie pojmuję, jak to się dzieje, ale tyły Domów Centrum za siermiężnych czasów komuny wyglądały moim zdaniem znacznie lepiej.
A ta paniiiii z kasą opancerzoną to z Hortexu czy z Sezamu? Hortex też czasami wystawiał udojnik z soczkiem :)
OdpowiedzUsuńsądząc po ubraniu, fryzurze, rodzaju obcasów w butach tej pani przy saturatorze, zdjecie zostało zrobione o wiele wczesniej. Taka moda byla kolo 1975 roku. W 1981 kobiety chodziły zupelnie inaczej ubrane, zwaszcza w miarę młode. W albumie umiescili po prostu stare zdjecie.
OdpowiedzUsuńOj szkoda kina...
OdpowiedzUsuń