
Ulica Kozia, bliska sąsiadka Krakowskiego Przedmieścia, w latach 1935 - 2011. Jeśli chodzi o bramę na Koziej (to odnośnie zdjęcia współczesnego) jest w niej tablica z miejscem pamięci oraz prośba by ze względu na owo miejsce nie parkować na nim samochodów. Taaa...
Od 1969 roku do 2011 wylot - zamknięty, więc prawie wylot - Trebackiej na Krakowskie obrósł w kulturę.
Pałac Radziwiłłów, zwany także inaczej, zależnie od tego, kto w nim rządzi, w latach 1969 i 2011.
Naprzeciwko kościoła św. Krzyża stała sobie, co widać na zdjęciu sprzed 1918 roku, kamienica "Pod Messalką". Dwadzieścia parę lat po wykonaniu tej fotografii przyszedł walec i wyrównał, toteż aktualny stan budynku przedstawia się, ekhm, właśnie tak jak widać na fotce z 2011.
Pałac Karasia stał sobie w tym miejscu, które widoczne jest na zdjęciach z lat 1910 i 2011. Został rozebrany w celu zwolnienia miejsca pod nowy budynek, który nigdy nie powstał. Po dziś dzień w miejscu tym straszy parkingowa dziura. Były wprawdzie propozycje zabudowy owego skwerku przy ul. Kopernika czymkolwiek (nowoczesnym akwarium bądź wariacją okołopałacową), ale doczesne problemy, związane jak zwykle z mamoną, na razie powodują, iż jest, jak jest. Czyli nie ma.Archiwalne fotografie pochodzą z książki "Ulice i place Warszawy" (vide: źródła).




Ad 1. para - Wykonałeś swoje zdjęcie z drugiej strony mostka westchnień*, niż dawny fotograf.
OdpowiedzUsuńAd 2. para - Ten łamany daszek nad kamienicą to ponoć osobisty wymysł Stępińskiego celem uatrakcyjnienia fasady. I mnie się to podoba.
Ad 3. para - To obecnie chyba "Pałacyk Myśliwski"?
Ad 4. para - Moim zdaniem w takich wypadkach zawsze trzeba dodać, że nie był to walec niemiecko-hitlerowsko-nazistowsko-powstańczo-popowstaniowy, ale komunistyczno-stalinowsko-polsko-radziecki powojenny.
Ad 5. para - Nie wierzę w ten brak pieniędzy. Tyle się w Warszawie buduje (choćby i 50 metrów dalej dwa nowe budynki), a nagle tu miałoby być za drogo? To po prostu kiepski gospodarz.
* - Jakże inne to były westchnienia, niż w Wenecji.
Trębacka do czasu remontu była przejezdna,moja stała trasa dojazdowa do TW a z Kozią mam wspomnienia z lat młodzieńczych.i.buntu.Joplin,Hendrix,Morrison..
OdpowiedzUsuńZ pałacu Karasia zostało tylko wspomnienie w nazwie ulicy i stały szkolny obowiązek - Teatr Polski.
Kozia jest świetną ulicą na spacerki, a gdyby jeszcze tak te auta... PS. Karasiowy Teatr Polski odwiedziłem tyle razy (nie jako widz bynajmniej), że teraz staram się go omijać z daleka.
OdpowiedzUsuńH_Piotr - jak zdążę to poprawię. Sam się zastanawiałem, ale nie miałem przy sobie komputera z Internetem i z ortofotomapą, więc nie mogłem sprawdzić.
OdpowiedzUsuńCryo - nie wiedziałem, że Joplin, Hendrix i Morrison grali na Krakowskim.
Zawsze oglądam takie zdjęcia z wielką fascynacją. To niesamowite jak czas wszystko zmienia, jedne budynki niszczy, a inne upiększa lub oszpeca.
OdpowiedzUsuńTak grali..z ZK 140 imienia Kasprzaka i programu 3 z"MiniMaxem"
OdpowiedzUsuńw kameralnym salooooonie.
A na Koziej ostała się oryginalna kostka, tylko
namiastkę chodnika wymienili na Bauma..:(
"nie miałem przy sobie komputera z Internetem i z ortofotomapą" - Podejrzewasz mnie o używanie tak niecnych narzędzi? Wystarczyło przejść na drugą stronę mostku i popatrzeć :)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię Twoje zdjęcia i opisy do nich.
OdpowiedzUsuńDobrego tygodnia.
A przed prokuraturą czarna Wołga i... cenzura to wtedy puściła, oczom nie wierzę ;-)
OdpowiedzUsuńŚwietny warszawski blog. Ja ciągle poluję na przedwojenne zdjęcia Bema na całej długości. Bo sporo się tam zachowało do dzisiaj.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Marta.
A ja dzięki temu wpisowi poznałam kamienicę "Pod Messalką". Jest takie zdjęcie z czasów okupacji, na którym widać żołnierzy niemieckich pod tąże, a ja długo nie mogłam sobie uzmysłowić "gdzieto". Teraz już wiem. Dziękuję.
OdpowiedzUsuń