Być może w zamierzeniu treść filmu (powieści nie znam i nie chcę) powodować miała potoki łez u oglądających. Ja płakałem ze śmiechu, ale zdaję sobie sprawę, że nie o to chodziło, choć w kategorii "komedia" produkcje te są o wiele lepsze niż niektóre filmy, które komediami chciały być a nie są.
Zacznijmy może od "Rajskiej jabłoni", z której mam jeden kadr.

Pogrzeb prezydenta Narutowicza, scena kręcona na Krakowskim Przedmieściu - widok z wylotu Koziej.
Panienki lekkich obyczajów (wśród nich jedna z bohaterek, której życie nie ułożyło się po ukończeniu szkoły tak, jak chciała) paradują ulicą Freta. Dziś paraduje tam kto inny.
Tu także ulica Freta, choć to już zupełnie inna scena. W tle kościół Paulinów.
Ogród Saski - w filmie wieża ciśnień nie była jeszcze pomazana sprayem...
Nie wiem z której strony sfilmowano fontannę, ponieważ poprzestawiano od tego czasu rzeźby w Ogrodzie Saskim (niektóre dość intensywnie przestawiano, ekhm), więc zrobiłem takie ujęcie, żeby było ładnie.Nowe fotografie pochodzą z 2011 r.




Nie3stety, nie wiem kto ma taki wstęd do tej fontanny, bo wciąż ja malują. Ja ją bardzo lubię. Kiedyś nawet wodę pomalowano.
OdpowiedzUsuń"Więc chodź, pomaluj mój świat na żółto i na niebiesko..." - sądzę, że to skryci miłośnicy talentu Elżbiety Dmoch.
OdpowiedzUsuńA właściwie, to czemu nie nakręcono tego filmu na Nowolipkach?
Eeee Hrabio, jak to dlaczego, mieli kręcić lata 20 na Muranowie?
OdpowiedzUsuńW filmie Nowolipki udaje bodaj ulica Mała.
Mała to już sporo ulic udawała, więc możliwe. Ale samego filmu (jednego i drugiego) nie widziałem, i nie zobaczę - nie moje klimaty.
OdpowiedzUsuń@Marcin - Zapomniałem dodać średnika i końca nawiasu, przepraszam.
OdpowiedzUsuń@I am I - Dla samej Warszawy obejrzałbym
@ mieli kręcić lata 20 na Muranowie?
OdpowiedzUsuńMam wrażenie, że widzom byłoby wszystko jedno, ale pięknie Hrabiemu się odciąłeś ;)