16 sie 2011

Znikająca Wola

Wola to dzielnica magiczna. Domy same tu znikają. Może i dobrze, bo po co komu takie stare, niegustowne rudery, skoro na ich miejscu mogą powstać nowe, estetyczne apartamentowce po piątaka za metr? Zobaczmy, czego Wola się wkrótce pozbędzie i czego się już pozbyła.



Drapak na rogu Złotej i Żelaznej w latach 1956 i 2011. Skoro przez tyle lat przypomina przedwojenny skansen, można by spodziewać się jakiegoś przypadkowego samozapłonu, bo po co ma tak stać i straszyć. Dzieci się boją a sąsiadce zrobiły się kurze łapki od wykrzywiania twarzy w grymasie dezaprobaty. Fuj.


Twarda 62 w roku 1938, znaczy się przed wojną.

Po wojnie (stan z 1987) zrobiono to, co sobie zrobiła Cher: wygładzono.


A w roku 2011 budynek nie dość że straszny, to jeszcze śmie stać i się nie zawalać. Jak to tak.


Twarda 58 w roku 1938...


Ta sama Twarda 58 w roku 1987...


...no i w 2011 można odetchnąć z ulgą. Mara przepadła. Burzymy stare, żeby zrobić miejsce dla parkingu. Hura!


Zdjęcia archiwalne pochodzą ze "Stolicy".

7 komentarzy:

  1. I to nie jest (nie)nasze ostatnie słowo, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  2. A w (nie)dalekiej przyszłości zejdziemy wszyscy do podziemia, a w miejscu blokowisk powstana garażowiska...
    typujemy rok 3000?
    ... jak dobrze, że wtedy nas na pewno nie będzie, przynajmniej w tym wcieleniu;)

    OdpowiedzUsuń
  3. po piątaka za metr????? to chyba w Sieradzu, bo w Warszawie takie ceny tylko na terenie zalewowym..

    OdpowiedzUsuń
  4. We frankach szwajcarskich, oczywiście :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. I będzie tak:
    http://www.flickr.com/photos/yamnak/24904281/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale Skoda nie jest znikająca, mam nadzieję :D

    OdpowiedzUsuń