
Drapak na rogu Złotej i Żelaznej w latach 1956 i 2011. Skoro przez tyle lat przypomina przedwojenny skansen, można by spodziewać się jakiegoś przypadkowego samozapłonu, bo po co ma tak stać i straszyć. Dzieci się boją a sąsiadce zrobiły się kurze łapki od wykrzywiania twarzy w grymasie dezaprobaty. Fuj.
Twarda 62 w roku 1938, znaczy się przed wojną.
Po wojnie (stan z 1987) zrobiono to, co sobie zrobiła Cher: wygładzono.
A w roku 2011 budynek nie dość że straszny, to jeszcze śmie stać i się nie zawalać. Jak to tak.
Twarda 58 w roku 1938...
Ta sama Twarda 58 w roku 1987...
...no i w 2011 można odetchnąć z ulgą. Mara przepadła. Burzymy stare, żeby zrobić miejsce dla parkingu. Hura!Zdjęcia archiwalne pochodzą ze "Stolicy".




I to nie jest (nie)nasze ostatnie słowo, niestety.
OdpowiedzUsuńA w (nie)dalekiej przyszłości zejdziemy wszyscy do podziemia, a w miejscu blokowisk powstana garażowiska...
OdpowiedzUsuńtypujemy rok 3000?
... jak dobrze, że wtedy nas na pewno nie będzie, przynajmniej w tym wcieleniu;)
po piątaka za metr????? to chyba w Sieradzu, bo w Warszawie takie ceny tylko na terenie zalewowym..
OdpowiedzUsuńWe frankach szwajcarskich, oczywiście :-)
OdpowiedzUsuńI będzie tak:
OdpowiedzUsuńhttp://www.flickr.com/photos/yamnak/24904281/
Ooo moja Skoda :)
OdpowiedzUsuńAle Skoda nie jest znikająca, mam nadzieję :D
OdpowiedzUsuń