Tak prezentowała się pierzeja Marszałkowskiej od Pięknej do placu Zbawiciela przed 1939 rokiem oraz to samo miejsce w 2011. Lubię MDM, ale porównania ze stanem przedwojennym owa dzielnica mieszkaniowa nie wytrzymuje. Z całym szacunkiem, bo samą architekturę MDM uważam za zjawiskową. Ale wolałbym, by powstał, jak Nowa Huta w Krakowie, na zasadzie zupełnie nowego tworu od zera a nie zastępując i siekając przepiękną tkankę przedwojenną. Ale cóż, i tak mogło być gorzej.
Pasaż Wiecha zarówno w 1972 jak i w 2011 roku służy do przeprowadzania kobitek przez Widok.
A to rzucik oka w bok na Mokotowską, odchodzącą od placu Zbawiciela. Lata wojny i widoczna barykada.
To samo mniej więcej miejsce w roku 1974, czyli mniej więcej trzydzieści lat później...
...i kolejne (ponad) trzy dekady potem, w 2011.
Na koniec przenosimy się w czasy bardziej współczesne. Ujęta w 1987 sylwetka jednego z punktowców Ściany Wschodniej zarosła nieco od tego czasu... A swoją drogą, co lepiej wygląda - śmietniki z 1987 czy trup Sezamu z 2011?
Zdjęcia archiwalne pochodzą z różnych numerów pisma "Stolica".




święte słowa, panie dzieju, o tym MDMie.
OdpowiedzUsuńWłaściwie śmiesznie, bo zazwyczaj w nowie potocznej używa się odniesienia do MDM jako do rodzaju męskiego, podczas gdy poprawnie powinna być forma żeńska (sam tak robię, bez zastanowienia). Ciekawie się przyjęło.
OdpowiedzUsuńCześć Marcin, to ja Grzegorz z Krk pamiętasz mnie. Tak dla ścisłości to NH nie jest w Krk, nawet żaden krakowianin tego nie powie.
OdpowiedzUsuńW języku polskim rodzaj gramatyczny skrótu nie musi być taki sam, jak rodzaj gramatyczny pełnej nazwy. Wynika on z liter skrótu (a właściwie, z ostatniej).
OdpowiedzUsuńSama nazwa "Marszałkowska Dzielnica Mieszkaniowa" też jest nieco niezręczna stylistycznie, bo nie sugeruje odniesienia się do ulicy Marszałkowskiej, ale bezpośrednio do jakiegoś Marszałka (Stalin? Żukowa? Rokossowskiego? Bo na pewno nie Bielińskiego). To tak, jakby w latach 50-tych zburzyli hotel Polonia, zbudowali tam socrealistyczne osiedle i nazwali je "Jerozolimska Dzielnica Mieszkaniowa" ;)
Co do Marszałkowskiej - Zgadzam się w 100%. W czasie wojny i po wojnie straciła na uroku, a ostatnio straciła sens jako miejsce docelowe - nie mam po co tam iść.
Przydałaby jej się porządna rewitalizacja, ale nie to, co się w Polsce nazywa rewitalizacją, czyli położenie nowych chodników i pomalowanie fasad (vide - http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,49422,10131261,Sopot__miasto_szykuje_rewitalizacje_Al__Niepodleglosci.html)
Podpisuję się również - MDM fajny jest, ale Marszałkowskiej szkoda i to bardzo.
OdpowiedzUsuńPasaż Wiecha - niezapomniane wrażenia z baru Zodiak. Klientela jak z praskiej Wiktorii (nie mylić z Victorią :-)). Niezapomniany obrazek konsumenta śpiącego z twarzą w talerzu. Ale mielone mieli naprawdę dobre :-).
OdpowiedzUsuńMokotowską lubię, ale tylko za budynki. Część chodnikowo-jezdniowa sprawia na mnie wrażenie strasznego bałaganu.
A MdM (pisownia zamierzona) mieliśmy jeszcze jeden, w TV. MdM, czyli Mann do Materny, Materna do Manna. Nie wiem czy nadal, ale w pierwszej połowie tego roku można było obejrzeć w TV Puls :-).
porządna rewitalizacja Marszałkowskiej?
OdpowiedzUsuńproszę bardzo, gotowa koncepcja:
www.forumrozwoju.waw.pl/index.php?option=com_content&task=section&id=20&Itemid=149
Taka sama małpa ... tfu, przepraszam ;), Pani w czerwonym na Widok to przypadek, czy specjalnie czekałeś?
OdpowiedzUsuńCała polska jest zakebabiona:) Oraz 24 godzinne sklepy z alkoholem i apteki:)
OdpowiedzUsuńTo jest teraz na topie
I w każdym mieście.........
Pozdrawiam i zapraszam na moje wakacje Anno Domini 1974
Dawno, ale prawda:)