Kiedy rano jadę osiemnastką, jak śpiewał m.in. Bogucki. Osiemnastka jedzie sobie Marszałkowską niedaleko placu Unii i teraz, i 6 dekad temu - w tle strona parzysta ulicy.
A to miejsce naprzeciwko, czyli strona nieparzysta.
I potężna kopara czy coś tam innego na tle budynku z kinem/teatrem "Polonia". Dziś prawdziwych koparek już nie ma, ale o nich chyba nie śpiewano.
Archiwalne zdjęcia (1951) pochodzą ze "Stolicy". Nowe pstryknąłem w 2011.




Dzięki zanotkę. Super jest.
OdpowiedzUsuńSię mi przypomniało, że gdzieś chomikuję starostolicowe ujęcia placu Konstytucji, które zamiarowałem uwspółcześnić. Problem jest tylko z wbiciem się na odpowiednią miejscówkę, bo większość robiona z wysoka...
OdpowiedzUsuń@Aajemaj - jeśli to taki numer, na którego okładce jest widoczny caaały plac tak jakby znad hotelu MDM to mam ten egzemplarz. I jeśli bym miał helikopter, wczorajaidzisieja bym trzasnął :-)
OdpowiedzUsuńSchlej się - helikopter murowany.
OdpowiedzUsuńTo auto!
OdpowiedzUsuńmoi rodzice mieli krótki czas ifę, kojarzysz taką marke?
:)
Wypraszam sobie koparki! Prawdziwe koparki żyją w USA w tartakach i kamieniołomach ;)
OdpowiedzUsuńSkoro są już całkiem sprawne te mini-helikopterki z kamerą, to pewnie można by je jakoś wykorzystać. Niech no to jeszcze tylko zdecydowanie stanieje...
OdpowiedzUsuńA co do numeru stolicznego - nie wiem, co jest na okładce, bo mam tylko zdjęcia ze środka, i to w wersji elektronicznej - a fakt, że masz ten egzemplarz to mnie jakoś wcale nie zdziwił :D
Dawno temu przy pl. Unii Lubelskiej była księgarnia, w której sprzedawano m.in. książki dla dzieci po rosyjsku. Coś w rodzaju podręcznika. Śmiesznie się to wspomina. Wprawdzie to nie Marszałkowska, ale jednak łączy tę ulicę z Puławską, więc tak mi się skojarzyło.
OdpowiedzUsuń