20 sie 2011

GTWB XLVI - Wszystkie zapachy Warszawy, która spędza wakacje w Kuźnicy na Helu

Trochę przewrotnie, bo właśnie niezupełnie z Warszawy, chociaż... Czym może pachnieć Warszawa w środku sezonu? Miastem? A skąd - morzem i rybą! Warszawa w sezonie jedzie na wakacje na półwysep Helski i niezależnie od pogody (która w tym roku była, delikatnie mówiąc, nie zawsze atrakcyjna) Warszawa idzie na plażę wdychać jod oraz do smażalni wdychać opary związane z przyrządzaniem smażonej flądry i dorsza oraz wędzonego łososia. Jako przedstawiciel Warszawy nie mogłem się wyłamać, dlatego w sierpniu nie pachniałem miejskimi spalinami, tylko solą morską i olejem rzepakowym.

A pachnieć pojechałem do Kuźnicy na półwyspie. Jeżdżę tam - z przerwami - od ponad dwudziestu lat i cóż mogę rzec: nie ma tam wielu knajp, nie ma klubów i dyskotek, jest raczej prowincjonalnie niż wielkomiejsko - no i właśnie dlatego staram się tam spędzić kilka dni w roku. A jak się dołoży do tego jeszcze różne wspomnienia, związane z licznymi pobytami, tym chętniej się tam pojawiam (czasem i zimą).

Odnośnie wpisu - zaczęło się od tego, iż czekając na rybę z surówką spostrzegłem na ścianie jednej z miejscowych knajpek przedwojenne zdjęcia Kuźnicy, skromnej wioski rybackiej w najwęższym miejscu na półwyspie. Spróbowałem je sfotografować, ale - eksponowane za szybą - odbijały światło i jakoś średnio wyszły. A potem, po powrocie do Warszawy, odpaliłem DVD, zakupione w Sopocie. DVD nosi tytuł "Od Gdyni po Hel dawniej i dziś" i kupiłem je, ponieważ bardzo mi się spodobało inne DVD z tej serii, poświęcone Sopotowi a zakupione kilka lat wcześniej. Ku mojej radości w rozdziale "Kuźnica" pokazały się wszystkie zdjęcia, które próbowałem cyknąć w knajpie i do których zrobiłem wprawdzie współczesne odpowiedniki, choć byłem przekonany, że raczej ich nie wykorzystam. A tu proszę. Kto więc był w tym roku nad morzem i rozkoszował się wonią świeżej, smażonej rybki - zapraszam. Kto nie był i lubi - niech też powącha. Kuźnica sprzed wojny i z 2011 welcome to:



Ulica Helska - główna droga przez półwysep, która w Kuźnicy przyjmuje właśnie taką nazwę.



Kapliczka na Helskiej - obecnie po prawej stronie widoczne jest ogrodzenie boiska szkolnego.




Kościół pw św. Antoniego Padewskiego, wybudowany w latach 1932-34. Widok od ulicy ks. Szynalewskiego, który to ksiądz był do 1939 proboszczem kościoła i został zamordowany przez hitlerowców.




W filmie "Pociąg" widać tę stację i chyba nie tylko w nim. Niestety, podupadła nieco - pamiętam jeszcze czasy, gdy czynna była przy niej kasa i kiosk z gazetami, napojami i słodyczami. Teraz działa tylko całkiem dobrze utrzymany szalet. Znak czasów.



A to jeszcze stacyjka od strony torów. Nie miałem czasu czekać aż nadjedzie jakaś ciuchcia i stanie dokładnie w tym samym miejscu.


Jak wspomniałem wyżej, zrzuty ze starymi zdjęciami pochodzą z DVD "Od Gdyni po Hel dawniej i dziś" (prod. Video Film "Perfect").

A tutaj można się zapoznać z zapachami samej Warszawy.

13 komentarzy:

  1. Jak fajnie poczytać o okolicach bliskich sercu;)
    a propos zapachów dodam tylko, że na rybkę przychodzą - plażą - do Kuźnicy wrocławskie Chałupy, ale nie do Emila, bo przereklamowany przez... 'warszawkę', a do portu, na najlepszą flądrę w okolicy;)
    kiedyś, czyli jakieś naście lat temu, chodziliśmy na sam koniec Kuźnicy, dawali najlepsze na świecie śledziki, ale albo się skiepścili, albo właściciel się zmienił;(

    gdzie kupiłes to dvd? tez bym chciała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe ja się staram bywać i tu i tam i jeszcze w paru innych miejscach. Pyszna ryba i różne specjały są vis a vis dworca (U Dawida), tylko z kolei ceny okrutne.

    OdpowiedzUsuń
  3. W Warszawie mozna tez zapach rybaków poczuć. Takich co to twierdzą, że rybka lubi pływać.

    OdpowiedzUsuń
  4. wrzuć coś o Juracie, uwielbiam ją, byłam w tym roku, chociaz klimat też tam się zmienił niestety od czasu apartamentów( A te DVD to mozna gdzies kupić, nie bedąc w Sopocie?

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna była Kuźnica przed wojną.
    Nie wiem czy to zboczenie nostalgiczne.
    Chociażby ta stacja.
    Wyczucie estetyki z latami poleciało na łeb.

    OdpowiedzUsuń
  6. @Anonimowy -o Juracie "wczoraj i dziś" w tym roku nie będzie, bo wprawdzie mam przedwojenne zdjęcia, ale nie zdążyłem już nacykać współczesnych w tych samych miejscach. Natomiast polecam książkę Małgorzaty Abramowicz "Jurata - Kurort z niczego" z dużą ilością przedwojennych zdjęć i wspomnień.'

    A DVD nie wiem czy można nabyć np wysyłkowo, ale są podane dwa telefony do producenta (58) 343 40 09 i komórka 602 811 236. Tam się dowiaduj.

    OdpowiedzUsuń
  7. Warszawa w Kuźnicy ?
    Podoba mi się.
    Byłam dawno temu.
    Dobrego wypoczynku.

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas chyba całe morze to jeden wielki kurort niczego. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dawno na półwyspie nie byłem, ale pamiętam go z jak najlepszej strony, bo nie byłem w oblężonych miejscach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja też dawno nie byłam, i po tym wpisie nabrałam ochoty na wyjazd :)

    OdpowiedzUsuń
  11. "Warszawa w sezonie jedzie na wakacje na półwysep Helski" - ta Warszawa z Legionowa i Piaseczna?

    Nigdy nie byłem na półwyspie Hell-skim. I właściwie, jak słyszę, że cała Warszawa tam jedzie, albo, że "musisz tam być", to mi się odechciewa :)

    OdpowiedzUsuń
  12. H_Piotr: zależy do której z miejscowości się pojedzie. W Jastarni bym się na przykład nie zatrzymał.

    OdpowiedzUsuń
  13. Może jak następnym razem będę w Trójmieście, to popłynę na Hel. Perspektywa 3,5-godzinnej jazdy pociągiem, czy niewiele krótszej samochodem odstrasza mnie skutecznie.

    OdpowiedzUsuń