
Fragment Sadów Żoliborskich w 1970 roku oraz w 2011.
Instytut Chemiczny - lata jak w parze powyższej.
Perspektywa ulicy Magiera (chyba) widziana od Duracza w latach 1963 i 2011.
No i widok Broniewskiego w stronę północną, również w latach 1963 i 2011.Zdjęcia z 1963 roku pochodzą ze "Stolicy", natomiast te z 1970 r. znalazły się w książce "Żoliborz wczoraj, dziś, jutro" (vide: źródła).




Pozytyw współczesności jest oczywisty - nieporównywalna ilość zieleni, widoczna zwłaszcza na ostatnim porównaniu. 40 lat temu to była praktycznie pustynia z blokami. No i imponująca bryła Instytutu Chemii, widoczna zwłaszcza na historycznym zdjęciu.
OdpowiedzUsuńSkończyły się lata postępu to i karczowanie się skończyło.
OdpowiedzUsuńChyba pierwszy raz "dziś" jest górą.
Faktem jest, że jako dziecko nienawidziłem ulicy Broniewskiego za to, że jest długa, nudna, monotonna i brzydka. I jeśli tylko miałem do wyboru środek lokomocji, nie jechałem J (później 520), tylko wolałem 116 przez Żeromskiego. Zresztą dziś też tak wolę, z tym że 520 już do mnie nie jeździ.
OdpowiedzUsuńJa za często nie jeździłem Broniewskiego, ale zgadzam się, że ulica odpowiada twórczości patrona - długa i monotonna. Żeromski może ciekawszy nie był, ale jednak łatwiej dawał się czytać i ulicą nazwaną jego imieniem także jedzie się ciekawiej.
OdpowiedzUsuńO, to ja nie znosiłam Broniewskiego z tych samych powodów co Marcin. Ale to chyba wina tego, że jeździłam wtedy do szkoły i w sumie żadna droga nie była ciekawa....
OdpowiedzUsuńzieleń jest ok, ale dawniej (przed wojną np. ) ludzie celowo nie sadzili drzew na ulicach, przy kamienicach celowo - żeby korzenie nie uszkadzały fundamentów, czy też nie przewalały sie w trakcie wichury. Dodajmy, ze wtedy nie bylo koparek, dzwigów itp i niszcząca siła drzew była trudniejsza do okiełznania. A ze niebylo drzew na osiedlach budowanych w latach 60-tych?? cóz, ktos je wtedy posadził i teraz dopiero osiągneły prawdziwą wielkość. Uwazam, ze nia ma co psioczyć na archiektów z tamtych lat, bo oni planowali roslinnośc, tylko, ze troche ptorwało, zanim urosła.
OdpowiedzUsuńLav, ja do szkoły jeździłem do Śródmieścia, albo 116 albo J. Jednak jazda 116 była krajobrazowo przyjemniejsza, mimo że J miało status autobusu pospiesznego.
OdpowiedzUsuńNo patrzcie, a ja zawsze lubiłem Broniewskiego (ulicę, nie poetę) i w dodatku zawsze dużo bardziej, niż Żeromskiego (ulice, nie poetę).
OdpowiedzUsuńA z polskich poetów upamiętnionych na "szeroko pojętym Żoliborzu" najbardziej cenię Anzelma Prozę, który ma uliczkę na Młocinach, koło węzła Wisłostrady z Trasą Mostu Północnego im. Bujnej Wyobraźni Miejskich Rajców.
No cóż ja do szkoły chodziłem do Ursusa, więc oglądałem tylko długie przygnębiające pola z kapustą :) Instytut Chemiczny jest świetny, muszę się tam w końcu wybrać :)
OdpowiedzUsuńRok zdjecia Sady Zoliborskie z 1970-go cofnalbym o kilka lat, mam zdjecie z 1964 roku, prawie z tego samego ujecia a na nim, na tym trawniczku, rosna juz drzewa... poza tym w przerwie miedzy dwoma budynkami nie widac jeszcze wiezowca.
OdpowiedzUsuń