
Ulica Wyspiańskiego - kameralny zakątek pomiędzy aleją Wojska Polskiego, Broniewskiego, Krasińskiego i Stołecz... nieważne.
Urząd dzielnicy Warszawa Żoliborz -na pierwszym planie widoczna wystawa, o której pisałem tutaj.
Tyły teatru Komedia.
A to w ramach bonusu przedwojennego - widok budynku z istniejącą do dziś apteką przy pl. Wilsona w latach trzydziestych XX w. oraz w 2011.Zdjęcia archiwalne pochodzą z książki "Żoliborz wczoraj, dziś, jutro" (vide: źródła).




Wygląda na to, że niższa część budynku z ostatniego zdjęcia była przed wojną dłuższa...
OdpowiedzUsuńI znowu moje ulubione warszawskie zakątki się pojawiają :) Dzięki za ten post!
OdpowiedzUsuńNo to chyba nikt nie powie, że tych okolic nie lubi. Ja w każdym razie bardzo lubię, może z wyjątkiem teatru ko, ale to nie ze względu na architekturę (bynajmniej!)
OdpowiedzUsuńTak, ja też jakoś nie przepadam za teatrem ko, i też nie zawiniła temu architektura.
OdpowiedzUsuńHę? Jakaś trauma z tą Komedią?
OdpowiedzUsuńMarcinie!
OdpowiedzUsuńŻoliborz to moja parafia i moja ojczyzna!
Moja mama urodziła się na Żoliborzu przed wojną. Najpierw mieszkała na ulicy Fortecznej na Żoliborzu Oficerskim a potem dziadkowie pobudowali dom na Dolnym Żoliborzu:)
A ja mieszkam w trzecim mieszkaniu na Centralnym Żoliborzu. Tym przedwojennym:)
Pozdrawiam Ciebie i moją dzielnicę u Ciebie:)
@>>... i Stołecz... nieważne << - ważne, jak na chrzcie dali ;)
OdpowiedzUsuń@ >>... z istniejącą do dziś apteką przy pl. Wilsona w latach trzydziestych<< - wydaje mi się, że na zdjęciach z lat trzydziestych był nad ta apteka ten sam napis, który, niedawno, zastąpili tym zielonym badziewiem :(
Ciekawe co zrobili z oryginałem.
A ja w klubie na tyłach teatru rozpoczynałem swoją przygodę z malarstwem - i było fajnie :D
Trauma z Komedią to może nie, ale jak rzadko bywam w teatrze i skuszony w końcu się wybrałem, to musiałem w przerwie wyjść, bo nie dałem rady wytrzymać żenady na scenie bez komentowania. A to jakoś nie bardzo podobało się innym widzom, więc w obawie o własne zdrowie (psychiczne i fizyczne) gmach teatru opuściłem czym prędzej i obiecuję solennie nigdy tam nie wrócić ;)
OdpowiedzUsuńOpowiedz więcej! :)
OdpowiedzUsuńW teatrze tam to ja nigdy nie byłem ...
OdpowiedzUsuńChociaż, może mi jakąś nagonkę ze szkoły mogli zrobić kiedyś. Nie pamiętam.
Ale pamiętam, ze Kubusia Fatalistę grali ... tak w gdzieś koło 82 czy 83 roku.
Może właśnie na Fatalistę trafiłeś? :D
No, nie wiedziałem że w Komedii aż taki hardcore jest. Nigdy tam nie byłem na przedstawieniu.
OdpowiedzUsuńJa to bym w życiu do teatru nie poszedł!
OdpowiedzUsuń