30 lip 2011
Przepraszam, czy tu biją?
Kolejna porcja zdjęć zapomnianych, czyli „Marcin robi porządek w komputerze”. Fotografie archiwalne pochodzą z filmu „Przepraszam czy tu biją” (1976) Marka Piwowskiego. Film był debiutem aktora Zdzisława Rychtera, który grał potem dość specyficzne postacie zarówno w „Alternatywy 4” jak i w „W labiryncie” (oraz paru innych filmach i serialach). Kto nie widział, niech zobaczy, bo warto.

Część akcji rozgrywa się tu - w okolicy Sezamu na rogu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej - zdjęcie współczesne, inne w tym wpisie także, pochodzi z 2010 roku.

Belus (Zdzisław Rychter) zapytany na Nowogrodzkiej przez przyjezdnego kierowcę, gdzie jest hotel Forum, specjalnie źle go kieruje (mając ów budynek za plecami).

W jednej ze scen bohaterowie jadą samochodem po obecnym rondzie de Gaulle'a.

Film kończy się pościgiem za Belusem, skaczącym po Sezamie. W tle jeszcze widać neon reklamowy sklepu papierniczego "Skala", którego nędzne resztki (sklepu) uchowały się na tyłach Sezamu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




Już wiem co mi ostatnio w sezamie nie pasowało. Literki z góry przenieśli na ront a z rontu do piwnicy (zapewne) :) Twórczość Piwowskiego nieco podupadła w moich oczach, odkąd pana leżysera poznałam osobiście :)
OdpowiedzUsuńFilm pamiętam. Do Hortexu chodziło sie wtedy na galaretkę z bitą śmietaną i rodzynkami.
OdpowiedzUsuńOj, fajna była ta Skala, tylko zwykle pusta niestety. Za to obok był Hortex i jego ambrozje. A film dobry, i scen warszawskich w nim co niemiara.
OdpowiedzUsuń