
Zniszczona ulica Bielańska.
Barykada na Wierzbowej, widziana z Bielańskiej.
Czołg, jadący Focha (ob. Moliera).
Barykada na Długiej.
Ulica Długa i płonący pałac pod Czterema Wiatrami.

Zniszczona ulica Bielańska.
Barykada na Wierzbowej, widziana z Bielańskiej.
Czołg, jadący Focha (ob. Moliera).
Barykada na Długiej.
Ulica Długa i płonący pałac pod Czterema Wiatrami.
Zadajesz kłam jedynej, słuszniej prawdzie - przecież za komuny nie mozna było mówić o Powstaniu Warszawskim! ;)
OdpowiedzUsuńHej!
OdpowiedzUsuńW Powstaniu Warszawskim walczył mój wujek Witek. Żyje, ma się dobrze. Niestety zginęła w Powstaniu maja ciocia Halinka. Zginęła na Żoliborzu. Była sanitariuszką i miała 16 lat.
Takie to są rodzinne warszawskie Historie.
Pozdrawiam Vojtek
No jednak o pewnych okolicznościach nie można było mówić.
OdpowiedzUsuńSebik, no bez przesady - zajrzyj do archiwalnych numerów Stolicy - materiały o Powstaniu pojawiły się już w '56, oczywiście cenzurowane i 'z tezą', ale mówić można było i się to robiło. Oczywiście pomijając kwestię sowiecką, za to podkreślając pochopność decyzji rządu na uchodźstwie o rozpoczęciu Powstania. W każdym razie bohaterstwa samym powstańcom już nie odmawiano. A w latach 80-81, to już mówiono o Powstaniu praktycznie bez cenzury, choć oczywiście nie w oficjalnym obiegu. Cenzurą był za to objęty Katyń, aż do końca PRLu.
OdpowiedzUsuń@I am I - Wiem to. Ten komęt to taka mała ironia. Zobacz co tu pisałem w takich kwestiach - http://wczorajidzis.blogspot.com/2011/05/powstanie-warszawskie-w-obiektywie.html
OdpowiedzUsuń