6 cze 2011

Powiśle i Mariensztat

Już dziesięć tysięcy razy pisałem, że lubię tam łazić, ale chyba nic się nie stanie, jeśli napiszę raz jeszcze.


Zdjęcie powyższe w parze zrobione zostało podczas tzw. "Jarmarku perskiego" na Mariensztacie w 1971 r. Nowa fotografia pochodzi z 2011.



Okres ten sam, co powyżej, tylko tym razem udało mi się uchwycić w 2011 inną masową imprezę - kiermasz książek. Niestety, nie miałem możliwości wdrapania się wyżej, stąd widok troszkę inny niż na oryginale. A po zrobieniu zdjęć zanurzyłem się w tłum i wyszedłem, obładowany książkami.



Zdjęcie starsze pochodzi z 1957 roku i pokazuje przedwojenną kamienicę przy al. 3 maja. Zdjęcie nowe cyknąłem w 2011.

Archiwalia zaczerpnięte zostały ze starych numerów "Stolicy".

4 komentarze:

  1. Ja też bardzo lubię Mariensztat. Fajnych fotek nigdy nie jest za dużo. Na kiermaszu, ale nie tylko książek, bo były różności, kilka razy tam pojechałam i też obładowana do domu wracałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja to Mariensztat tak przeciętnie - Bednarska jest super i parę ciekawych miejsc też się znalazło, ale jako całość to tak średnio do mnie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mało kto nie lubi Mariensztatu, a Gałczyński nawet wiersz o tym napisał, że coś go zmusza i musi tam chodzić:)

    OdpowiedzUsuń
  4. A napisał go przed czy po wojnie? Ciągnęło go do przedwojennego czy powojennego Mariensztatu?

    OdpowiedzUsuń