
Zdjęcie powyższe w parze zrobione zostało podczas tzw. "Jarmarku perskiego" na Mariensztacie w 1971 r. Nowa fotografia pochodzi z 2011.
Okres ten sam, co powyżej, tylko tym razem udało mi się uchwycić w 2011 inną masową imprezę - kiermasz książek. Niestety, nie miałem możliwości wdrapania się wyżej, stąd widok troszkę inny niż na oryginale. A po zrobieniu zdjęć zanurzyłem się w tłum i wyszedłem, obładowany książkami.
Zdjęcie starsze pochodzi z 1957 roku i pokazuje przedwojenną kamienicę przy al. 3 maja. Zdjęcie nowe cyknąłem w 2011.Archiwalia zaczerpnięte zostały ze starych numerów "Stolicy".




Ja też bardzo lubię Mariensztat. Fajnych fotek nigdy nie jest za dużo. Na kiermaszu, ale nie tylko książek, bo były różności, kilka razy tam pojechałam i też obładowana do domu wracałam.
OdpowiedzUsuńJa to Mariensztat tak przeciętnie - Bednarska jest super i parę ciekawych miejsc też się znalazło, ale jako całość to tak średnio do mnie przemawia.
OdpowiedzUsuńMało kto nie lubi Mariensztatu, a Gałczyński nawet wiersz o tym napisał, że coś go zmusza i musi tam chodzić:)
OdpowiedzUsuńA napisał go przed czy po wojnie? Ciągnęło go do przedwojennego czy powojennego Mariensztatu?
OdpowiedzUsuń