
Dolina Szwajcarska, czyli owe "okolice" Alej Ujazdowskich, bo to już przy Chopina. Wprawdzie obecna Dolina Szwajcarska niewiele ma wspólnego z tym, czym była przed wojną (choć osobiście nie pamiętam). Z miejsca licznych imprez letnich i zimowych przeistoczyła się w intymny i skromny skwerek, jednak nie pozbawiony uroku.
To już Aleje Ujazdowskie, widoczne od placu Trzech Krzyży. I moja droga do szkoły oraz na studia. Niestety, nie stanąłem na środku jezdni, jak autor oryginalnego zdjęcia. Ruch się nieco zwiększył od tamtej pory...
A to stojący na rogu Alej i Pięknej budynek, w którym mieści się Związek Kombatantów a wcześniej był tam ZBOWiD.Zdjęcia nowe powstały w 2011 roku, stare natomiast pochodzą z wydanego w 1957 roku albumu "Warszawa" (vide: źródła).




Do tego przydałyby się (w wersji idealnej) zdjęcia sprzed 1939 i z 1945 roku.
OdpowiedzUsuń3 para - Ale kiedy piesi mają zielone, to chyba samochody stoją?
Lubię te okolice. Nie dziwie się,że są one Tobie bliskie. Intymne klimaty skwerku chyba do wszystkich przemawiają.
OdpowiedzUsuńU mnie dziś remont Nowowiejskiej - zapraszam.
Mogłeś spróbować sfocić Aleje podczas Masy Krytycznej albo przyjazdu Obamy. Na pewno przez moment dało sie wskoczyć ;P
OdpowiedzUsuńGdyby Marcin chciał wskoczyć na jezdnię przed Obamą (nawet 2 godziny przed Obamą), to chyba byłyby to ostatnie zdjęcia przez niego zrobione. FBI ma o wiele lepiej opracowane procedury radzenia sobie z fototerrorystami, niż ABW.
OdpowiedzUsuńA co do rowerzystów - wśród nich (nas?*) też są idioci. Dziś mnie jedna idiotka potrąciła na chodniku i jeszcze się wykłócała, a drugi idiota (w tym samym miejscu) próbował mnie rozjechać, a na zwróconą uwagę, że ma jezdnię zaczął rzucać we mnie mięsem.
OdpowiedzUsuń* - mimo, że sporo jeżdżę na rowerze, to jakoś się nie utożsamiam. W ogóle coraz mniej się utożsamiam.
Świerzbi mnie, ale nic na te pomysły nie odpiszę.
OdpowiedzUsuńMnie ostatnio o mało nie staranował kretyn w Lasku Bielańskim. Tam są ścieżki takie dla rowerów i pieszych oraz takie tylko dla pieszych, z zakazem jazdy rowerem, wyraźnie oznaczone. Oczywiście czop jechał tą drugą i się dziwił że nie schodzę, BO ON JEDZIE.
Bardzo sympatyczne miejsce na pierwszej parze - nawet współcześnie wytrzymuje porównanie. A w Alejach to co to za wjazd z prawej na historycznym? Wilcza? Bo nie widzę na współczesnym, pewnie z powodu innego kąta.
OdpowiedzUsuńPS. A propos rowerów to mam nadzieję, że nie dojdzie do tego, co w Niemczech - tam w parku pieszy jest jak na ulicy, a rowery śmigają dookoła bez zwracania uwagi na cokolwiek. Też jeżdżę i też się nie utożsamiam z takim rowerowym chamstwem.
@I am I - to wyjazd z pl. Trzech Krzyży w Ujazdowskie.
OdpowiedzUsuń