8 cze 2011

Aleje Ujazdowskie i okolice 1957-2011

Zapraszam dziś na krótki spacerek po okolicy, którą bardzo lubię i od niemal trzydziestu lat przemierzam ją z taką samą przyjemnością za każdym razem.



Dolina Szwajcarska, czyli owe "okolice" Alej Ujazdowskich, bo to już przy Chopina. Wprawdzie obecna Dolina Szwajcarska niewiele ma wspólnego z tym, czym była przed wojną (choć osobiście nie pamiętam). Z miejsca licznych imprez letnich i zimowych przeistoczyła się w intymny i skromny skwerek, jednak nie pozbawiony uroku.




To już Aleje Ujazdowskie, widoczne od placu Trzech Krzyży. I moja droga do szkoły oraz na studia. Niestety, nie stanąłem na środku jezdni, jak autor oryginalnego zdjęcia. Ruch się nieco zwiększył od tamtej pory...



A to stojący na rogu Alej i Pięknej budynek, w którym mieści się Związek Kombatantów a wcześniej był tam ZBOWiD.

Zdjęcia nowe powstały w 2011 roku, stare natomiast pochodzą z wydanego w 1957 roku albumu "Warszawa" (vide: źródła).

8 komentarzy:

  1. Do tego przydałyby się (w wersji idealnej) zdjęcia sprzed 1939 i z 1945 roku.

    3 para - Ale kiedy piesi mają zielone, to chyba samochody stoją?

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię te okolice. Nie dziwie się,że są one Tobie bliskie. Intymne klimaty skwerku chyba do wszystkich przemawiają.
    U mnie dziś remont Nowowiejskiej - zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mogłeś spróbować sfocić Aleje podczas Masy Krytycznej albo przyjazdu Obamy. Na pewno przez moment dało sie wskoczyć ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdyby Marcin chciał wskoczyć na jezdnię przed Obamą (nawet 2 godziny przed Obamą), to chyba byłyby to ostatnie zdjęcia przez niego zrobione. FBI ma o wiele lepiej opracowane procedury radzenia sobie z fototerrorystami, niż ABW.

    OdpowiedzUsuń
  5. A co do rowerzystów - wśród nich (nas?*) też są idioci. Dziś mnie jedna idiotka potrąciła na chodniku i jeszcze się wykłócała, a drugi idiota (w tym samym miejscu) próbował mnie rozjechać, a na zwróconą uwagę, że ma jezdnię zaczął rzucać we mnie mięsem.

    * - mimo, że sporo jeżdżę na rowerze, to jakoś się nie utożsamiam. W ogóle coraz mniej się utożsamiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świerzbi mnie, ale nic na te pomysły nie odpiszę.

    Mnie ostatnio o mało nie staranował kretyn w Lasku Bielańskim. Tam są ścieżki takie dla rowerów i pieszych oraz takie tylko dla pieszych, z zakazem jazdy rowerem, wyraźnie oznaczone. Oczywiście czop jechał tą drugą i się dziwił że nie schodzę, BO ON JEDZIE.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo sympatyczne miejsce na pierwszej parze - nawet współcześnie wytrzymuje porównanie. A w Alejach to co to za wjazd z prawej na historycznym? Wilcza? Bo nie widzę na współczesnym, pewnie z powodu innego kąta.
    PS. A propos rowerów to mam nadzieję, że nie dojdzie do tego, co w Niemczech - tam w parku pieszy jest jak na ulicy, a rowery śmigają dookoła bez zwracania uwagi na cokolwiek. Też jeżdżę i też się nie utożsamiam z takim rowerowym chamstwem.

    OdpowiedzUsuń
  8. @I am I - to wyjazd z pl. Trzech Krzyży w Ujazdowskie.

    OdpowiedzUsuń