5 maj 2011

Wola w latach 70 XX w. cz. 4

Dawno nie było nic z ziemi wolskiej, więc proszę bardzo:


Bar Wenecja nie istnieje już od dłuższego czasu. Aktualnie w pawilonie trwa remont, czyli pewnie coś tam będzie. Bank? Apteka? Zobaczymy.



Zdjęcie górne zrobiono z PDT jeszcze przed zarośnięciem terenu. Od tamtej pory przybyło trochę bloków w tle.


A oto i sam Pedet - piękny kadr z samochodem na starej focie - fryzury pierwsza klasa.

I jeszcze taki bonus, bo nie za bardzo wiedziałem, co z tym zrobić. Niby to nie Wola, ale prawie Wola.


Podwórko nieistniejącej już dziś kamienicy przy Grzybowskiej 24 - sama kamienica przetrwała wiele lat po wojnie, ale ostatecznie rozebrano ją. Na jej miejscu stoi dziś biurowiec a widoczną na zdjęciu figurę, prawdopodobnie posąg Kazimierza Wielkiego, przeniesiono do Muzeum Historycznego M. St. Warszawy. Zdjęcia odpowiednio z 1898 i z 2011. Stare zdjęcie pochodzi z albumu "Warszawa na fotografiach z XIX wieku" (patrz - źródła).

Źródłem fotografii sprzed ponad trzydziestu lat (nie są datowane) jest album "Warszawska Wola" (vide: źródła). Nowe zdjęcia pochodzą z 2011.

9 komentarze:

  1. No, ta ostatnia para zdjęć to faktycznie kosmos :)
    A Fiat 132 to była piękna maszyna - Włosi umieli (i nadal umią ;) tworzyć ładne, choć niekoniecznie niezawodne i trwałe auta.

    OdpowiedzUsuń
  2. Obawiam się, że mogą tam otworzyć kolejny bank.
    Warszawę atakują coraz to nowe oddziały :)

    Kurczę, prawie, jak w Szwajcarii...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mogliby przy tych bankach choć samoobsługowe kawiarnie robić. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Albo w ostateczności niech zrobią w banku promocję "Do kredytu kawa gratis".

    OdpowiedzUsuń
  5. O nie, prędzej do kawy odsetki zerowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Od setki? Eee.. nieważne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przy terminowych spłatach kredytu mieszkaniowego - espresso,
    przy wykupie polisy na życie - macchiato,
    przy zastawie domu pod hipotekę - szarlotka

    OdpowiedzUsuń
  8. Przy przyjściu komornika - po turecku.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bar Wenecja, to było coś, a ten maszkaron książek telefonicznych to jakaś masakra :/

    OdpowiedzUsuń