17 maj 2011

Ulica Nowowiejska cz. 2

Dziś druga część spacerku po przedwojennej Nowowiejskiej. Tym razem na odcinku, dziś zwanym aleją Wyzwolenia.



Ta mrożąca krew w żyłach scena, tj. śnieg i zadymka, miała miejsce... 1 maja 1935. W tym właśnie roku natura spłatała figla warszawiakom i ostudziła nieco atmosferę. Na moim zdjęciu z 2011 też jest trochę śniegu, tyle że robiłem je w lutym.



Tak wyglądał odcinek między Służewską a Natolińską przed 1939 rokiem i tak wygląda w 2011.




To też fragment przy Natolińskiej,widziany w kierunku placu na Rozdrożu, przed 1939 i w 2011.



A tu stało Ministerstwo Spraw Wojskowych, częściowo zburzone w trakcie działań wojennych i doburzone po nich. Lwy sprzed wejścia trafiły przed pałac Lubomirskich. Stan z 1928 i 2011.

Archiwalne zdjęcia pochodzą ponownie z "Atlasu dawnej architektury ulic i placów Warszawy" (vide: źródła).

8 komentarze:

  1. I-sza para - Dawny fotograf stał cofnięty względem Ciebie o ok. 30 m bliżej Alej Ujazdowskich. I znów - wybrałeś większe podobieństwo widoków (chociaż jest ono tylko takie, że i tu i tu widzimy narożnik) kosztem prawdy historycznej.
    A prawda jest taka, że pl. Na Rozdrożu obecnie nie jest placem, bo 90% powierzchni zajmują rozjazdy, a ludzie muszą pomykać kanałami nawet pod jezdniami pokroju uliczki osiedlowej. Przed wojną natomiast nie był placem, bo pierzeje sąsiadujących ze sobą promieniście się zbiegających ulic dochodziły do siebie aż do zetknięcia się ostrym kątem, bez żadnego ścięcia wcześniej i stworzenia przestrzeni placyku. Właściwie jedynym placem był teren po cerkwii ujazdowskiej - tam, gdzie dziś zionie pustka, a pod spodem pędzi kawalkada szrotów zza Odry.

    II-ga, III-cia i IV-ta para - Jedno z nielicznych w Warszawie miejsc, które wyglądają niegorzej lub tylko niedużo gorzej od wersji "prewar" mimo tego, że to zupełnie inaczej wyglądające budynki (w sensie: nie odbudowa przedwojennych).

    OdpowiedzUsuń
  2. Tylko gdybym stanął cofnięty, zasłoniłyby mi widok krzaki i drzewka wokół fontanny (bez liści, ale jednak)i doczekałbym się komentarzy w stylu

    "nie mogłeś poczekać aż ktoś zetnie krzaki/aż zgniją/ściąć samemu/wymazać w fotoszopie (fakultatywnie)?"

    OdpowiedzUsuń
  3. Albo wiem co zrobię: przytnę przedwojenne zdjęcie, obcinając krawędzie o 2 cm i zostawię sam środek, wtedy się będzie zgadzało.

    OdpowiedzUsuń
  4. Może zamiast zabaw z nożyczkami lepiej napisać (na przyszłość), że zdjęcie cofnięte, bo krzaki, albo ogólnie - zrobić gwiazdkę po wsze czasy - poprzedni punkt strzelenia zdjęcia obecnie nieaktualny.
    A jeśli o samą ulicę chodzi - dla mnie bezdyskusyjnie ładniejsza była wersja przedwojenna, choć oczywiście powojenna jest też całkiem do rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  5. okolice przed wojną były eleganckie i szykowne, po wojnie odbudowane też było dość pompatycznie, ale teraz jakoś zdziadzały. Ta część sródmieścia obumiera. Przez brak sklepów głownie. NIebotyczne czynsze, narzucone w srodmiesciu skutecznie eliminują polski handel. Nawet komórkowcy już zamykają punkty, banki nadal niezawodne((

    OdpowiedzUsuń
  6. Ode mnie już więcej takich komentarzy nie usłyszysz, wiesz o tym.

    Czyli zrobisz takiego zooma cyfrowego? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi przykro, ale nie będę przy każdym zdjęciu pisał, jak bardzo się przesunąłem w prawo/w lewo/do przodu/do tyłu, żeby cokolwiek było widać. Następnym razem wejdę do Barbakanu, sfotografuję kupę krzaków, z której uprzednio oskubię liście i wszyscy będą szczęśliwi, oki?

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja i tak jestem szczęśliwy!

    OdpowiedzUsuń