22 maj 2011

Powiśle 1971-2011

Powiśle to jeden z moich ulubionych rejonów Warszawy. Zaglądam tam chętnie - szczególnie w niedzielę, gdy Łazienki i inne parki są zatłoczone, na Powiślu panuje względny spokój. Cieszy mnie też, gdy znajdę archiwalne zdjęcia z tych terenów i mogę iść i sobie pstrykać, tak jak z poniższymi fotkami z 1971 r. Powiśle dokładnie czterdzieści lat później także fotografowałem w niedzielę. Zapraszam.


Dolna część Tamki. W tle po prawej stronie widać puste miejsce, które w późniejszych latach wypełniła widoczna na nowej fotografii plomba.



A to zdjęcia -ciekawostki z okresu, kiedy nie było jeszcze kładki nad Tamką przy Pałacu Ostrogskich. Tu mamy widok na Dynasy.



A tu widok z przeciwnej strony, na teren pałacu i fontannę ze Złotą Kaczką.

Powiśle sfotografował Henryk Jurko a zdjęcia ukazały się w "Stolicy" w 1971 r. Nowe fotografie wykonałem w 2011.

12 komentarze:

  1. To tam nie było kładki? Moja głowa tego nie akceptuje. Ta kładka była zawsze!

    OdpowiedzUsuń
  2. kładka nad Tamką jest wygodna, ale z dołu, z pałacem Ostrogskich w tle, wygląda jak wrzód na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  3. wydawało mi sie, a mieszkam na Powislu od urodzenia, czyli prawie 5 dyszek, ze ten stawik okrągły nie jest taki stary - jako dziecko pamiętam, ze w tym miejscu był jakis zaniedbany parking, a stawik zrobili jakoś niedawno tzn. ze 30 lat temu. Ale może sie mylę, czas leci tak szybko. Wiem, ze z podstawówki chodząc zabudowanie tego skwerku było czymś wyjątkowym. Ale moze to pozniej
    po prostu dodali tylko tą złotą kaczkę po srodku baseniku.

    OdpowiedzUsuń
  4. @Lavinka - dopiero niedawno natrafiłem na zdjęcia "bez kładki": te i jeszcze w innym źródle. Też mnie zaskoczył ten widok, hehe.

    @Er - z dołu może faktycznie, ale kładka jest nie po to, żeby na nią patrzeć, ale żeby z niej, wówczas jest całkiem ok.

    @Anonimowy - rzeźba kaczki na pewno była w latach 80 XXw. ale kiedy powstała, tego nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy dobrze widzę, że ślepa ściana kamienicy (obecnie pokrytej sztuką) dochodziła aż do muru oporowego skarpy i nie było możliwości przejścia od Złotej Kaczki do bramy Szarytek inaczej, jak Tamką?

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za wspaniałe zdjęcia.
    Ed wczoraj mi przyniósł STOLICĘ. Rzeczywiście, jest bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  7. spokój na Powiślu skończył się po raz pierwszy, kiedy
    1) powstał most świetokrzyski (a raczej juz przedtem taki pontonowy)
    2) kiedy zbudowano Bibliotekę Uniwersytecką - mieszkańcy nie mają gdzie postawić samochodu pod domem, tragedia, chociaż BUW jest fajny - duzo tam przydatnych sklepow i punktów usługowych
    3) kiedy powstało centrum Kopernika - o zaparkowaniu nie ma mowy.
    Powisle zastawione jest samochodami, po parku suną tłumy, łącznie z weekendem (studentów zaocznych) na Browarną, nie da się z dzieckiem przejść przez Browarną, bo bez przerwy lecą samochody jak po autostradzie. NIe mówiąc o rowerzystach, ktorzy oczywiscie muszą jechać wąskim chodnikiem wzdłuż Topiel, po stronie byłej fabryki cukierków, podczas, kiedy po drugiej stronie jest ściezka rowerowa. Sama mam rower i jeżdzę, ale nie po ludziach. Swoją drogą przydałoby sie udokumentowanie fabryki cukierków na rogu Topiel, Zajęczej. Teraz stoi tam zupełnie coś innego.....ciekawa jestem, czy to w ogole wynajmą, czy będzie stało puste widmo, jak mieszkania po 20 tys metr na tzw. Nowym Powiślu przy centrum Kopernika. Jedyne sprzedane tam mieszkanie kupiła Marta Kaczyńska, która wymyka się samochodem z podziemnego garażu między tłumami spod centrum Kopernika. Powiśle się zmienia....

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię poszwędać się tymi okolicami gdy mam drugą zmianę w KL Senatorskastrasse. Latem jest tu bajecznie... Tylko ten mural z Fryderykiem jakoś mi nie bardzo pasi. Ale w końcu ja też się nie znam...

    OdpowiedzUsuń
  9. "nie da się z dzieckiem przejść przez Browarną, bo bez przerwy lecą samochody jak po autostradzie"

    Pewnie jadą postawić samochód pod domem.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przy pierwszej parze przypomniało mi się od razu, jak niezapomniany Pawlik pomykał na kolarzówce ze sprzętem fotograficznym, śledząc dyrektorową Krzakowską ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam wrażenie, że oryginał kaczki został skradziony i przez moment mogło go nie być. Ale też długo była szara, nie złota to może nie zwróciłam uwagi.

    OdpowiedzUsuń