
Tu kończy się Śródmieście a Mokotów zaczyna. Albo na odwrót, zależnie z której strony się idzie. Budynki przy Boya Żeleńskiego, przedwojenna jeszcze realizacja projektu Bohdana Pniewskiego, dokończona została po wojnie. I stoi do dziś, ozdabiana przez miejscowych artystów, co widać na zdjęciu współczesnym.
Widok z Klonowej na plac Unii Lubelskiej.
Instytut Geologiczny przy Rakowieckiej.
I szpital przy Madalińskiego.Zdjęcia nowe powstały w 2011 roku, stare natomiast pochodzą z wydanego w 1957 roku albumu "Warszawa" (vide: źródła).




Widzę, że testujesz mariensztackie zdobycze :) Lubię te budynki na Boya Żeleńskiego, w ogóle to jest ładna okolica, choć nie powiem, szkoda Supersamu...I lubię te żyletkowce Leykama, ciekawe te zdjęcia, jak nie widać końca budynku.
OdpowiedzUsuńHehe, nie, to akurat jeszcze zdobycz allegrowska - mariensztackich jeszcze nie zdążyłem dokładnie obejrzeć. Nie miałem czasu, weekend był...
OdpowiedzUsuńTe trzy pierwsze pary to faktycznie formalnie jest Mokotów, ale jakoś zawsze traktowałem je bardziej 'śródmiejsko'. A co do niewidoczności budynku Instytutu Geologicznego, to śmiem zauważyć, że już w '57 był zarośnięty gałąchami. I nikt wtedy fotografa (statywem) nie obił ;)
OdpowiedzUsuńO! i mi się cuda różne udało zdobyć w weekend na Mariensztacie;-)
OdpowiedzUsuńA na Madalińskiego się urodziłam:-)
Plac Unii i jałowce na rondku. Musieli je dawno wyciąć, ni diabła ich nie pamiętam...
OdpowiedzUsuń