30 maj 2011

Lata sześćdziesiąte

Lata sześćdziesiąte XX w. to dość wdzięczny temat -owiane legendą beztroskiego, kolorowego szaleństwa (osobiście nie wiem, nie miałem możliwości sprawdzenia tego) faktycznie miejscami wyglądają na zdjęciach czy w filmach niczym bukolika. Dziś kilka ujęć z tego okresu. Zacznę od wycieczki osobistej.




Zdjęcie archiwalne pochodzi z 1962 roku a wycieczka jest osobista, ponieważ fotografia przedstawia moją szkołę podstawową - chodziłem tu nieprzerwanie przez osiem lat. Nosi do dziś numer 40 i aktualnie jest tu zespół szkół, wraz z gimnazjum. Do 1990 jej patronką była Małgorzata Fornalska. Adres to Hoża 11/15.




Rzut beretem od szkoły (dokładnie, choć moi koledzy rzucali z łazienki np papierem toaletowym) znajduje się hotel, kiedyś Grand a obecnie Mercure. Zdjęcia z lat 1960/2011.




Nie tak daleko znajduje się rondo de Gaulle'a, sfotografowane w latach 1962 i 2011.



A na koniec dwa ujęcia z Mokotowa, bo dawno niczego stamtąd nie było. Ulica Rakowiecka w roku 1962 i 2o11...



...oraz znajdujący się nieco dalej na południe blok przy Madalińskiego. Także 1962/2011.

Archiwalne fotografie pochodzą z różnych numerów "Stolicy".

6 komentarze:

  1. Przedostatnia para to dla mnie wyjątkowo łakomy smaczek!

    OdpowiedzUsuń
  2. Proszę... Rakowiecka była szersza a mnie się już wydawało że to ja przytyłem. Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny ten stary autobusik - ogórek.
    Na Madalińskiego ostatnio byłam załatwiając biurokrację.
    Na Rakowieckiej mieszka Ed właśnie w tych okplicach.
    Wpadnij dziś do mnie, do blogu oczywiście, bo jest ważna sprawa.
    Dobrego nowego tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Małe sprostowanie na początek - autobus na ostatnim historycznym to nie swojski 'ogórek' (czyli Jelcz/Skoda), tylko francuski Chausson, zwany 'szosowcem', wycofany pod koniec lat 60. właśnie.
    Śliczne te kolorowe zdjęcia stoliczne, i faktycznie widać, że w początkach lat 60. na ulicach było kolorowo.

    OdpowiedzUsuń
  5. Całkowicie przypadkiem odkryłam Pana blog... Jest znakomity. To coś dla mnie - miłośnicza Warszawy, lecz niespełniona. Na razie... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. jakie śliczne warszawianki przy Nowym Swiecie - i ludzie jacys tacy kolorowi - miasto jak z czytanek Elementarza. Moje niemowlęctwo:-))

    OdpowiedzUsuń