
Krucza przy Wilczej i nowo powstające wówczas budynki biurowe. Zastanawia mnie to coś w miejscu okien po prawej stronie najbliższego gmachu. Czy to było miejsce na neon? Napis? Bo później wykuto tam mimo wszystko resztę okien.
A to reaktywowany z zaświatów Metalexport, przykryty obecnie nowoczesnym biurowcem.
I Marszałkowska. MDM mniej zdobny, czyli na odcinku między placem Unii Lubelskiej a Zbawiciela. Strona nieparzysta...
...i parzysta.Zdjęcia nowe powstały w 2011 roku, stare natomiast pochodzą z wydanego w 1957 roku albumu "Warszawa" (vide: źródła).




w sumie niby, ze mało fantazyjne to budownictwo, to jednak ma swoj klimat, nabrało patyny i wcale nie prezentuje sie zle. Za to gorzej prezentuje sie szklany bubel, który zasłonił poprzedni budynek.....oj ktoś dał grubszą łapówę....jak można tak wciskać budynki bez sensu. Ale w krajach, gdzie rządzą łapówki tak bywa.
OdpowiedzUsuńPamiętam ze "Stolicy" to ostatnie zdjęcie historyczne, bo nie mogłem skojarzyć obecnego miejsca - a tu się okazuje, że przesunęli linię tramwajową na boczek. I słusznie!
OdpowiedzUsuńA co do akwarium przed MEX'em - zgadzam się z przedpiszcą - skandal panie!
bez przesady, koleżanko/kolego Anonimowa/y, szklany bubel jest - wmso - lepszy niż jego starszy kolega z sąsiedniego narożnika Krucza - Piękna, porównajże kto ciekawy. a przynajmniej nie zbiera mi się na jego widok na wymioty. a przynajmniej lepiej wyglądają paski z kamienia, niż aluminiowe panele na śrubki. no i te zaokrąglenia narożników, mogą być.
OdpowiedzUsuńchoć, oczywiście, wolę, gdy budynek ma przewagę powierzchni ściany nad oknami, niż na odwrót.
poza tym wszystkim, był tam tylko parking, więc nie ma o co lamentować.
sie rozpisałem, dobranoc.
@Anonimowy - ja się nie znam, ale uważam, że to co zasłoniło Metalexport jeszcze nie jest takie najgorsze, przynajmniej ta okładzina udaje prawdziwą ścianę. Zdecydowanie mniej (dla mnie) sympatycznie wygląda to coś na północno-zachodnim narożniku Pięknej i Kruczej: ustawione w pionową kolumnę puszki z sardynkami.
OdpowiedzUsuńNo ale kurczę to za cholerę nie pasuje do Kruczej! Przeca budynek nie stoi sam sobie, tylko się musi wpasować. Wszak tak? A że obok jest większe paskudztwo, to się zgadza, tylko co z tego wynika? Przyzwolenie na mniejszego klocka?
OdpowiedzUsuńbudynek jako taki jest możliwy, ale stoi w złym miejscu i nie pasuje tam po prostu. Poza tym są chyba jakies przepisy, ze nie mozna stawiać komus domu parę metrów od okna???
OdpowiedzUsuńPrzepisy są ale czy ktoś mieszka w Metalexporcie???
OdpowiedzUsuńotóż to :-)
OdpowiedzUsuńa ten Death-Metalexport to niby taki piękny był? no, gdyby tam stał p r a w d z i w y dom, to byłby powód do zmartwień...
ale do diabła tam pracują ludzie. Miasto potrzebuje troche przestrzeni, oddechu. No tak, czytając powyzsze komentarze rozumiem, ze dla wielu mieszkanie np. w apartamentowcu, gdzie buduje się okna w okna i balkony w balkony i płaci za metr 10 tys i płaci przez 30 lat to norma. Chwała Bogu mieszkam w bloku i mam widok na pół Warszawy i trochę zieleni.
OdpowiedzUsuń@Anonimowy - nie mieszaj pojęć pracy i mieszkania. Fakt, niefajne jest mieć ścianę zamiast dotychczasowego widoku na skwerek, ale mi w pracy nie płacą za patrzenie przez okno.
OdpowiedzUsuńBTW, też mieszkam w na PRL-owskim osiedlu z dużą ilością przestrzeni i bardzo sobie tę przestrzeń cenię. Ale miejsce pracy a w zasadzie widok z okna jest mi obojętny, czasem nie mam go wcale.
a ja b. cenię wygląd miejsca pracy i widok z okna. Inaczej zwariowałabym. Człowiek siedzi tyle godzin, wiekszosc życia w sumie. Jeśli mogę wybrać, to wybiorę miejsce pracy z ładnym widokiem:-)))))
OdpowiedzUsuńNie mówię że nie, ale niektórzy w pracy nie mają czasu na patrzenie przez okno, więc jest im wszystko jedno - ja do tej grupy należę.
OdpowiedzUsuń