
Księgarnia im. Bolesława Prusa jeszcze do niedawna miała neon, informujący o tym, czym jest.
Neon miał też kiedyś hotel Bristol. Na starszym zdjęciu ciekawostka - po prawej stronie widać wyrwę w miejscu, gdzie dziś przy Karowej wznosi się charakterystyczny, "połamany blok. Kamienica. Blok. Kamienica. Blok. Niepotrzebne skreślić.
A tu drzewko, którego już nie ma przed hotelem Bristol. I jedzie autobus.
Dom Bez Kantów pozbawiony został winorośli i księgarni Bellona, za to zaopatrzony w gustowny neon.
A Domowi Kopniętemu to i tak nic nie pomoże.Źródłem zdjęć archiwalnych jest album "Warszawski trakt: Zamek - Belweder" (vide: źródła).
Przepraszam wszystkich komentujących, ale blogger podczas awarii wypieprzył komentarze w tym poście i nie wiem czy je przywróci.




Ano właśnie ... zieleń, zieleń niech zagości na Krakowskim, a neony sprzed lat miały niesamowity urok i wielka szkoda, że zostały pousuwane ... często się zastanawiam, kto podejmuje takie bezsensowne decyzje - ech, nie wszystko co przykrył już kurz jest be i trzeba wyrzucać :(
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuje za :D mini temacik o gdyni(ten o ulicy 10 lutego)
OdpowiedzUsuńMieszkam w tym mieście od urodzenia, i mam powód do dummy, ostanio szukam tam jakiegoś miejsca o którym nie wiem :D bo chciałbym je znaleść.
Fakt, że nie wiem, komu przeszkadzał neon nad "Prusem" - całkiem zwykły był i szkoda go. Bristolowego zresztą również.
OdpowiedzUsuńByły zue i komónistyczne. Nie znacie się.
OdpowiedzUsuńCoś oszukują z tym przywróceniem komentów... w każdym razie dziwię się zdjęciu przyzwoitego całkiem neonu nad Prusem. Co to komu przeszkadzało, to nie mam pojęcia.
OdpowiedzUsuńO, przywrócili!
OdpowiedzUsuń