
Krakowskie Przedmieście kończy się przy placu Zamkowym. Tu ujęcie spod kamienicy Johna.
Dekoracje na Krakowskim uległy pewnej zmianie - koniki przyobleczono siatką po cebuli.
Lwy chyba jakiś czas temu umyto.
Mikołaj Kopernik siedzi sobie, jak siedział, z gustowną ścianą w tle.
A to taki przedwojenny bonus do zdjęcia Kopernika: Pałac Karasia na niedatowanym zdjęciu, ale na pewno sprzed 1912/13, bo wtedy go rozebrano.Źródłem zdjęć archiwalnych jest album "Warszawski trakt: Zamek - Belweder" (vide: źródła).




Uwielbiam te klimaty - 100 lat temu coś zburzono i do dziś rośnie sobie tam trawka. ew. parkują samochody :)
OdpowiedzUsuńCo do siatki na cebuli - chyba był powód, bo spójrz na ogon prawego konika.
Łap mejla.
OdpowiedzUsuńKopernik w rzadkim ujęciu - i do tego z jakimiś instalacjami historycznymi?
OdpowiedzUsuńte ruskie napisy na pałacu Karasia.....nie zdajemy sobie sprawy, ze przez 123 lata Warszawa nie była polska. Przynajmniej formalnie.
OdpowiedzUsuńE no, anonimie, nie tak hop siup z tymi 123 latami. Rozbiory rozbiorami, ale zdaje się, że sporo się działo w trakcie (Księstwo Warszawskie 1807-15, Królestwo Polskie/Kongresówka jeszcze rok dłużej i potem sto lat później), łącznie ze zmianą zaborcy, więc to spore uproszczenie, że Warszawa nie była polska przez 123 lata (formalnie oczywiście).
OdpowiedzUsuńWłaśnie dzi... znaczy wczoraj czytałam o Pałacu Karasia i zastanawiałam się, gdzie też się znajdował. Obstawiałam okolice ulicy K.,ale był to tylko strzał. Miło mi, że okazał się celny;)
OdpowiedzUsuńWyjątkowo interesujący blog, cieszę się, że tu trafiłam (co prawda już dawno, ale ten wpis jest pierwszy):)
A mnie zastanawia dźwig za zamkiem. Co się wtedy tam budowało?
OdpowiedzUsuńzamek właśnie? :-)
OdpowiedzUsuń