Taki już urok porównywania starych i nowych zdjęć Warszawy, że częściej jest przykro niż wesoło. I nie inaczej będzie w dniu dzisiejszym. Banalne na pozór miejsce, niby - gdy się pójdzie na spacer - wszystko gra, ale gdy rzuci się okiem na stare fotografie, żal ściska wiadomo co. Zapraszam zatem na plac Saski, zwany również na kilka innych sposobów, zależnie od okoliczności.

Hotel Europejski w okresie międzywojennym oraz w 2011, zaopatrzony w idiotycznie ustawiony pomnik Piłsudskiego (zwany złośliwie "dziadkiem parkingowym") oraz zieloną woalkę, zapowiadającą od dłuższego czasu jakieś zmiany. Oby nie nadbudowę szklaną kupą czy co.

Fontanna wczoraj i dziś: jest Zegar słoneczny wczoraj i dziś: jest Hotel Europejski i Dom Bez Kantów wczoraj i dziś: są Pałac Saski wczoraj i dziś: częściowo...

Gdy patrzę na zdjęcie powyższe w parze a następnie na poniższe, trafia mnie szlag i zaczynam przeklinać, zatem zakończę już na dziś, nadmieniając jedynie iż źródłem zdjęć archiwalnych była książka "Warszawa na starej fotografii".
O, dorobili kolumienki.... przedtem nie zwróciłam uwagi. Jednak porównywanie tuż obok siebie dwóch zdjęc dużo daje.
OdpowiedzUsuńTak czasami marzę, żeby się przenieść w tamte czasy:) Ale i tak mi mama sporo opowiada. Ma 85 lat i jest rodowita Warszawianką.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Vojtek
masz rację, Marcinie, całkiem klawe te sosenki w sercu miasta.
OdpowiedzUsuńNiedługo już u mnie:)
OdpowiedzUsuńOdbudowywać, czy nie - oto jest pytanie.
OdpowiedzUsuń