
Sznur zaparkowanych samochodów przed wojną i dziś. Ech, kiedyś to ładniej tarasowali chodniki...
Towarzystwo Kredytowe Ziemskie Etnograficzne na rogu Mazowieckiej i Kredytowej.
I na koniec także narożnik Mazowieckiej, ale tym razem z ulicą Traugutta.Znów pozwolę sobie na wycieczkę osobistą, ale w końcu skoro jestem u siebie, to mogę. Te okolice za dziecka kojarzyły mi się wyłącznie ze ś.p. księgarnią na rogu Kredytowej i placu Zielonego Dąbrowskiego , w której obecnie mieści się jakiś klub i z żadną inną instytucją. Takie, dajmy na to, Muzeum Etnograficzne odwiedziłem po raz pierwszy chyba dopiero na studiach (nie licząc jakiegoś pokazu zdobienia pisanek w podstawówce, ale wówczas nie zwiedzałem wystawy). I muszę tu to napisać, mimo iż niektórzy historię znają:
No więc parę lat temu w Muzeum Etnograficznym była wystawa o kiczu w sztuce. I poszliśmy ze znajomymi, zwiedzamy, cieszy nasze oczy kicz i tak w ogóle wesoło było, dopóki nie zorientowaliśmy się, że to, co zwiedzamy to jakaś regularna ekspozycja muzealna a wystawa kiczu jest w innej sali…
Przedwojenne obrazki pochodzą z książki „Warszawa na starej fotografii” (patrz: źródła).




Te okolice to dla mnie też przede wszystkim KSIĘGARNIA. Fajna księgarnia.
OdpowiedzUsuńW M. Etn. bywałam często z klasami, których byłam wychowawczynią. Były tam fajne lekcje muzealne.
Dobrego dnia.
samochody na pierwszym zdjęciu to ewidentnie szereg taksówek czekających na pasażerów z "Ziemiańskiej", "Zodiaku", współpracowników pobliskiej redakcji "Wiadomości Literackich"...
OdpowiedzUsuńech, przenieść się na jeden dzień (ale tylko jeden!) do przedwojennej Warszawy. z aparatem, ma się rozumieć. ;-)
Przenieść się i nie spotkać własnej (pra)babci, bo kontinuum czasoprzestrzenne... ;)
OdpowiedzUsuńJak widać na pierwszym obrazku, Kredytowa albo była dwukierunkowa albo miała ruch w stronę przeciwną niż obecnie. A taksówki przedwojenne - klasa.
PS. Etnograficzne to jedno z wielu muzeów, gdzie w życiu nie byłem i pewnie nawet nie będę. Chyba, że w ramach wyprawy po muzeach dziwnych.
mój dziadek miał przed wojną przedsiębiorstwo taksówkowe - miał 3 taksówki. Pożoga wojenna i powojenna pozbawiła rodzinkę tych pięknych aut, nie mówiąc o mieszkaniu w centrum Warszawy. Tak sie zawsze zastanawiam nad roszczeniami tych i owych co do kamienic i placów. Przecież kilkaset tysiecy osob w samej Warszawie straciło (nie ze swojej winy) wlasne, hipoteczne mieszkania, domy i place. Do kogo mają sie zgłosic.....do Pana Boga.
OdpowiedzUsuńHistoria przednia!
OdpowiedzUsuńW Etnograficznym byłem raz - podczas zeszłej Nocy Muzeów i jak to podczas takiej imprezy - nie za dużo udało mi się zobaczyć, ale jednak wypadło lepiej, niż się spodziewałem.
Ale w Noc Muzeów to nawet Muzeum Niepodległości, Muzeum Polskiego Ruchu Ludowego czy Muzeum Galerii Porczyńskich mogłyby prezentować się ciekawie. Zwłaszcza po "biforku" ;)
Kredytowa kojarzy mi się z dziadkiem, ale to bardzo odległe czasy, przedwojenne...
OdpowiedzUsuń