
Wolska przy Działdowskiej...
...i Wolska przy Płockiej.
Żelazna - budowa bloku na rogu z Chłodną (może ktoś wie, kiedy go zbudowano - wówczas będzie wiadomo, kiedy powstały zdjęcia).
Ten sam narożnik i pawilon, który stoi tam nadal i częściowo pełni nawet tę samą funkcję, co przed laty. I nie chodzi mi o Czerwonego Wieprza.
A to Żelazna, jeszcze ze starym brukiem, w kierunku od Grzybowskiej do Chłodnej.Źródłem zdjęć jest album "Warszawska Wola", wydany prawdopodobnie gdzieś w połowie lat siedemdziesiątych (nie umieszczono w nim informacji o roku wydania). Nowe fotografie pochodzą z 2011.




Czerwone wieprze to chyba przy Rondzie de Gaulle'a urzędowały ;) A sama Wola jakby nie bardzo się zmieniła...
OdpowiedzUsuńNiesamowite!
OdpowiedzUsuńMiejski krajobraz różni się w tych miejscach niewiele od tego sprzed tylu lat!
Super chwycone!
Bardzo mało znam te dzielnicę, więc wielkie dzieki za przybliżenie mi jej.
OdpowiedzUsuńhanula1950
A ja znam okolicę akurat świetnie, bo to najbliższe sąsiedztwo z mojego dzieciństwa - szkoda, że wtedy nie było cyfrówek :)
OdpowiedzUsuńZauważyliście, że dom na rogu Wolskiej i Płockiej był bardziej pomidorowy 30 lat temu niż dziś? Niesamowite!
PS. Przypomniałem sobie stare plany socrealne okolicy z dwóch pierwszych zdjęć - coś trochę jak mała Nowa Huta miało tu powstać i niektóre budynki na ówczesnych wizualkach były zdrowo pojechane (takie mini-pałace na rogach ulic). Dobrze, że pozostały tylko w formie planów.
@I am I - też czasem żałuję, że nie było cyfrówek w okresie, gdy byłem dzieciakiem. Robienie a szczególnie wywoływanie zdjęć było dość kosztowne i nie znajdowało zrozumienia u rodziny cykanie pomników, budynków z sąsiedztwa, podwórka itp (szczególnie zdjeć, na których nie było ludzi, a takie zawsze robiłem najchętniej).
OdpowiedzUsuńkiedys za to były Polaroidy. Mialam taki aparacik (bogaty wujek na zachodzie) i póki działal i można było kupic pierońsko drogi papier fotogr. to cykałam. Ale aparat gdzies zaginał w czelusciach 25 lat. Czy teraz są tez Polaroidy???
OdpowiedzUsuńHm, chyba są, w każdym razie firma Polaroid nadal istnieje. Ale żebym je widział w sieciówkach w sprzedaży, to nie powiem.
OdpowiedzUsuńA ja nie rozumiem zachwytów nad tą dzielnicą.
OdpowiedzUsuńPolaroidy nadal są, tak jak i klasyczne aparaty fotograficzne, gramofony, magnetofony szpulowe... jest ich oczywiście dość niewiele (bo to już kompletna nisza), a kasety są chyba jeszcze droższe, niż kiedyś. Ciekawe efekty kolorystyczne wychodzą przy użyciu przeterminowanych kaset do Polaroida (starych filmów foto zresztą również) - zdjęcia są deczko psychodeliczne ;)
OdpowiedzUsuńFotografowanie nigdy nie było super tanim hobby, ale jeśli w czasach PeeReLu robiłeś zdjęcia cz-b, sam je wołałeś w ciemnej łazience, to nie było to coś rujnującego portfel bardziej niż takie np. wędkarstwo, a zupełnie nieporównywalne cenowo z takim np. narciarstwem. Aparaty i szkła amatorskie było raczej trudno dostać, niż były drogie. A można było jeszcze zapisać się do licznych kółek foto przy dzielnicowych klubach kultury, a wtedy klisze i czasem nawet papier na odbitki dawali gratis. Raj normalnie ;)
A co do zachwytów nad dzielnicą - nie widzę ich u nikogo z komentujących, bo i niespecjalnie jest się czym zachwycać - ot, wspomnienia :)
Widocznie samo umieszczenie tu Woli zostało przez Anonimowego/Anonimową uznane za formę zachwytu.
OdpowiedzUsuńWola teraz staje się drugim city - powstają wieżowce, burzą stare budynki. Warto to dokumentować.
OdpowiedzUsuńPrzy Płockiej to moje rewiry z lat młodości, tej wczesnej
OdpowiedzUsuńBurzą stare, by zrobić miejsce nowemu :)
OdpowiedzUsuń