13 mar 2011

Warszawa PRL-owska

Trzynastego wszystko zdarzyć się może, ale nikt nie powiedział, że z tej okazji ma być zastój. Jak śpiewają Bążowi, „I’ll sleep when I’m dead” i jedziemy dziś z widoczkami stolicy naszej kochanej w okresie szczęśliwości PRL, kiedy to państwo rosło w siłę a ludzie żyli dostatnio, tylko o tym nie wiedzieli. Nie wszystkie zdjęcia są datowane, mimo iż pochodzą z jednego źródła, więc detektywów fotograficznych zapraszam do współpracy w komentarzach.



Osiedle Torwar i ślimaki Trasy Łazienkowskiej, sfotografowane gdzieś miedzy 1974 a 1980 rokiem. Wcześniej nie dało rady, bo w 1974 trasę otwarto a w 1980 ukazała się książka, z której mam zdjęcie.



To samo datowanie można przybić do fotografii powyższej -kładka nad Trasą Łazienkowską, łącząca Ogród Ujazdowski z Wielką Sztuką.



Sejm - na pewno przed 1980, ale za mało charakterystyczne zdjęcie. Zarosło mu się nieco.



No i kładka nad Tamką. Musiałem się przesunąć w prawo, bo miejsce, z którego zrobiono pierwsze ze zdjęć, obecnie porastają gęste krzaki. I znów nie wiem, kiedy cyknięto archiwalne.


Fotografie czarno-białe pochodzą z opublikowanej w 1980 roku książki "Warszawa, stolica Polski" (vide: źródła). Nowe zdjęcia pochodzą z marca 2011.

9 komentarze:

  1. Uwielbiam zdjęcia warszawy z okresu PRL. Między innymi dlatego, że nie ma na nich żadnego grafitti, murali i innej popeliny. A co do fotki ostatniej to jednak te latarnie sprzed 40 lat bardziej mi się podobają niż te obecne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładność pt. lata 70. wystarczy jak sądzę, bo i tak nie ma szans na dokładniejsze datowanie. Fajne to z kładką nad Trasą eŁ - 30parę lat temu ktoś szedł w stronę centrum, a teraz wraca.

    OdpowiedzUsuń
  3. mieszkanka w tych falistych blokach, aczkolwiek malutkie, są bardzo pożądane dzisiaj z racji dobrej lokalizacji i fajnych architektonicznie bloków. Kosztują po 12 tys za metr!!! Nie taka brzydka ta Warszawa PRLowska. Nie wiem, w jakim jestes wieku, autorze, ale ja pamietam te czasy (lata 60te przez mgłę, lata 70te b. dobrze i mnie, mojej rodzinie i moim znajomych żyło sie całkiem nieźle. Kazdy miał pracę, fajną i interesującą, dzieci - nowe szkoły i ponieważ sklepy nie rozpieszczały z ofertą (ale nie było aż tak tragicznie, bez przesady) - miało sie szacunek do rzeczy. Nowy piórnik czy buty długo słuzyly i dzieci szanowały swoje rzeczy, a nie jak teraz - pokoje zawalone zabawkami, a dzieci rozpuszczone. Przeciez ludzie chodzili ubrani, w domach było, co trzeba, komu bardziej zalezało, to sie i modniej ubrał czy fajniej urządził mieszkanie. Wiadomo, ze przesladowania, SB itp itd, ale 90% społeczeństwa to w ogole nie dotykało bezposrednio. Ludzie żyli wg zasady - być, a nie mieć. A dzisiaj??? ani być ani mieć- bieda i pogoń za pieniądzem, ale po to, zeby przetrwać, a nie "sie dorobić".

    OdpowiedzUsuń
  4. @Sebik - zgadzam się, te nowe latarnie bardziej pasują mi do jakiegoś osiedla. Za to nie znoszę tych PRL-owskich, które jeszcze stoją w dużych ilościach (widać je na zdjęciu Trasy Łazienkowskiej), kojarzących mi się z łyżkami do obuwia ortopedycznego.

    @I am I - nie ukrywam, że ten efekt osoby przechodzącej był zamierzony, tylko jak stałem 10 minut, to nikt nie chciał iść w tę samą stronę, co na zdjęciu.

    @46latka - pamiętam, nazwijmy to, kilka lat mniej od Ciebie. I szanując Twoje zdanie, odniosę się do tego: "Każdy miał pracę, fajną i interesującą". Każdy miał. Ale czy fajną i interesującą, to już chyba zależy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, latarnie bywają w tym mieście przepaskudne. Nie ma to jak kupić sobie obiektyw szerokokątny, stanąć przed Operą i mieć na pierwszym planie paskudne sześcio czy tam ośmio ramienne łyżki ortopedyczne podczas gdy obok na maleńkiej Wierzbowej stoją repliki tych z XIX wieku.

    OdpowiedzUsuń
  6. No, super z ta kładką, że na nowym zdjęciu człowiek idzie w stronę przeciwną do dawnego.
    A co do pracy, uogólniając, to nigdy nie jest i nie będzie tak by wszyscy, którzy pracują mieli "fajną i interesującą" pracę, to niezależne jest od epoki i systemu;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kładka na Tamce to jedno z bardzo moich miejsc. Trochę samobójcze miejsce, ale coś w nim jest. Tylko nie można już dyndać nogami. A szkoda. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja stamtąd nie dyndałem nogami. W ogóle rzadko z niej korzystałem.

    OdpowiedzUsuń
  9. rewelacyjna podróz w czasie :)

    OdpowiedzUsuń