Dziś kilka ujęć pomników stołecznych z okolic 1990 roku (wtedy wyszła książeczka) i z 2011.

Stukający się w czoło Prymas Tysiąclecia nie jest najgorszym pomnikiem, jakiego dopuścił się wielce zdolny i obiecujący wówczas student Andrzej Renes, ale potem było już gorzej. Grunt to mieć znajomości.
Bohaterska Nike Mariana Koniecznego, czego na zdjęciu nie widać, przeniosła się kilkadziesiąt metrów na północ, i zmieniła cokół na wyższy. Widoczny na starszej fotografii napis jest teraz umieszczony niżej.
Po pobycie przed Pałacem Saskim i -po rekonstrukcji -w Łazienkach książę Józef Poniatowski znalazł przystań (niekoniecznie spokojną, biorąc pod uwagę wyprawy krzyżowe) przed Pałacem Nam... Prezydenckim.
Pomnik Powstańców Warszawy został skonstruowany w ten sposób, żeby nie było go widać. Jakiś czas temu dostawiono do niego pionowe tablice, ale nic to nie pomogło. Jest mało efektowny i nieciekawy. Cóż... a tak z ciekawości, spójrzcie na pogodę - wszystkie zdjęcia w tym wpisie wykonałem tego samego dnia, w przeciągu niecałej godziny.
Na koniec nieco spokojniejszy pomnik z mniej burzliwą historią. Projekt Anny Kamieńskiej-Łapińskiej stanął w miejscu, gdzie kiedyś znajdował się rząd kamienic. Ale to było dawno. A inne konkursowe projekty pokazywałem tutaj.Jak wspomniałem, zdjęcia pochodzą z książki "Warszawskie pomniki" (vide: źródła).




Jak dla mnie pomnik Wyszyńskiej jest całkiem całkiem natomiast kompletnie niepodoba mi się pomnik Prusa.
OdpowiedzUsuńPrus też mi się kiedyś nie podobał, ale od kiedy zobaczyłem, jaki pomnik ma na Pradze, już nic nie mówię. Podobnie było ze Starzyńskim. Ten w Ogrodzie Saskim (obecnie po drugiej stronie Wisły) nie podpadł mi za bardzo, ale potem ustawiono to coś na Bankowym... autorstwa, oczywiście, wiadomo.
OdpowiedzUsuń