28 mar 2011

Plac Teatralny w XIX wieku cz.2

Kontynuuję spacer z dnia wczorajszego. A w zasadzie nie spacer, tylko dreptanie w miejscu. Mniejsza zresztą o szczegóły:


Fotografia górna pochodzi z 1895 roku i przedstawia pokaz sprawności straży ogniowej. Zdjęcie dolne, z 2011, prezentuje pokaz zmysłu estetyki kogoś, kto na środku placu ustawił tak szpetne i do niczego nie pasujące latarnie.




Ratusz po przebudowie w okolicy roku 1880 oraz kopia tegoż po budowie w 2011.



Ratusz spalony przez agentów policji narodowej podczas powstania styczniowego oraz jego atrapa w 2011.




Góra: Narożnik placu Teatralnego, Bielańskiej i Senatorskiej z kamienicą Mikulskiego w ostatniej dekadzie XIX w.
Dół: Narożnik placu Teatralnego, Bielańskiej i Senatorskiej bez kamienicy Mikulskiego w roku 2011.



Plac Teatralny w stronę zachodnią w ostatniej dekadzie XIX wieku i w 2011 r.

Jak poprzednio, źródłem zdjęć archiwalnych jest album "Warszawa na fotografiach z XIX w."

20 komentarze:

  1. To pierwsze zdjęcie jest dość mało znane, przy okazji postów o pl. Teatralnym i pałacu Jabłonowskich też się i u mnie pojawi. Szkoda, że teraz nie ma tam ćwiczeń straży ogniowej. Może by się przy okazji makieta spaliła i odbudowaliby ją porządnie?

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tam, zostawcie makietę - za paręnaście lat i tak ją rozbiorą. Swoją drogą, to nigdy nie przepadałem za samym Placem, pewnie ze względu na wielki teatr, gdzie się zwykle niemiłosiernie wydzierają ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Popieram zdanie "Sebika" - ta "odbudowa" to totalna porażka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Są tacy, którym najbardziej na całym tym placu przeszkadza ta powojenna kamienica* na nowym zdjęciu z pierwszej pary.

    A według mnie plac zabija brak/niedobór usług, uparkingowienie środka i wielkie "lotniskowe" latarnie - nota bene, taki sam błąd (z tymi altarniami) poczyniono parę lat temu na pasażu śródmiejskim. Efekt jaki jest, każdy widzi. Władze miasta nie uczą się na błędach.

    * - Zwyczajowo na powojenne budynki mówi się "bloki", ale akurat w tym przypadku według mnie słuszniejsza byłaby nazwa "powojenna kamienica".

    OdpowiedzUsuń
  5. a co w niej kamienicowatego, może właśnie poza usługowym parterem? wyjm ją z tego placu i wstaw na Służewiec, np na ul. Jadźwingów. nadal będzie dla Ciebie "kamienicą"?

    dla mnie, kamienica to coś, co jest wyższe niż dłuższe i sąsiaduje na styk z innymi, sobie podobnymi, ale różnie wyglądającymi
    ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Makiety nikt nie rozbierze, sama się złoży.

    A co do kamienic, ja też bardzo lubię kamienice na Stegnach czy nawet u mnie na Chomiczówce. Stada kamienic, panie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie nie nie moi drodzy. Przyjdzie kiedyś taki piękny dzień, że siedząc w środku tej makiety moje nerwy eksplodują w napadzie gromadzonego szału i usłyszycie w wiadomosciach, że makieta wybuchła.


    @I am I - dźwięków dochodzących z wnętrza Opery na placu raczej nie słychać. Przynajmniej ja nigdy nie słyszałem...

    @Wisien - porażka to mało powiedziane... Miasto niestety nie miało ambicji żeby odbudować ratusz a tow. Wiesław nie chciał żadnych ruin. No i mamy takie kuriozum...

    @H_Piotr - a przy okazji uparkingowienie powoduje jego ustrażomiejszczenie. Oddziały strażników wiejskich uzbrojone w bloczki mandatowe krążą jak sępy wokół samochodów którym ważność biletu skończy się za dwie minuty.

    Er dobrze gada, polać mu borygo!

    @Marcin - a moje ulubione kamienice to na Ursynowie stoją. To te kamienice "jak klocki olbrzyma" :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Erze, to w takim razie to:

    http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/55,34889,8794953,,,,8795638.html

    i to:
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/b0/Warszawa-ulica_Koszykowa_49_kamienica.jpg

    nie są kamienicami, bo nie spełniają żadnego z Twoich kryteriów.

    Ponadto poniższe przykłady też nimi nie są, bo nie spełniają jednego z Twoich kryteriów (tego o długości i wysokości):

    http://czarnota.org/gallery/albums/warszawa/Zabytki/Kamienice/2009_04_04_-_002_-_Warszawa_ul_Marszalkowska_2.jpg

    http://www.polskaniezwykla.pl/gallery/eventImages/original/31805.jpeg

    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/92/Warszawa_Senatorska_Kamienica_Petyskusa_P3289001_(Nemo5576).JPG

    http://m.onet.pl/_m/177de2e15b635a09b5d8015d6f392710,14,1.jpg

    http://4.bp.blogspot.com/_9XkoP9ridAY/SKqPFs-FnZI/AAAAAAAADNY/U7SndNEOyUg/s400/IMG_8492.jpg

    http://fotopolska.eu/foto/19/19191.jpg

    http://warszawawobiektywie.waw.pl/galeria//albums/praga/targowa/P1050497.JPG

    Ponadto, powojenna kamienica przy pl. teatralnym spełnia jeden z Twoich wymogów, bo sąsiaduje na styk z podobnymi sobie, ale różnie wyglądającymi. Wniosek - Nadbudujmy ją o ~7 kondygnacji i stanie się kamienicą nawet według Twojej definicji!

    OdpowiedzUsuń
  9. A tak już na poważnie. Kamienica to dla mnie budynek, który:

    - Jest wielorodzinny (to odróżnia go od pałaców przyulicznych). Ma mieszkania (czasem przerobione na biura) na piętrach, a na parterze zazwyczaj lokale usługowe, choć też mogą być mieszkania.

    - Stoi (lub w przypadku zniszczeń wojennych: stał) w zespole innych kamienic i wraz z nimi tworzy(ł) pierzeję ulicy/placu stojąc "ściana w ścianę".

    - Nie mam żadnych wymogów co do wysokości i szerokości. Dzięki temu łapią się przykłady z mojego poprzedniego wpisu.

    - Nie mam żadnych wymogów co do podwórek-studni. Dzięki temu łapią się kamienice z lat 30-tych oraz powojenne.

    - Nie mam żadnych wymogów co do stylu architektonicznego. Dzięki temu łapią się kamienice od gotyku (o romańskich nie słyszałem) aż do czasów nam współczesnych (np. fragmenty Al. KEN, owa nieszczęsna kamienica na pl. Teatralnym, część powojennej zabudowy Marszałkowskiej).

    Ogólnie rzecz biorąc - kamienica "tworzy" miasto, blok "tworzy" osiedle.

    OdpowiedzUsuń
  10. nawet to wygląda w miarę podobnie, pomijając latarnie i kamienicę Mikulskiego...

    OdpowiedzUsuń
  11. Jednak wydaje mi się, że z tymi "kamienicami" chodzi o mniej lub bardziej staroświecki wygląd. Zresztą, może powiedziałbym inaczej. Dostawione w pierzeję kamienic coś, co wygląda jak blok, może i pełni funkcję kamienicy, ale nadal jest blokiem.

    Gdyby Natalkę Kukulską postawić na scenie opery i kazać śpiewać arie, nie stałaby się automatycznie śpiewaczką operową.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale kamienice z lat 30-tych* nie mają wcale staroświeckiego wyglądu, a jednak nazywane są kamienicami? Poza tym te "staroświeckie" podczas budowy wcale nie były bardziej staroświeckie od dziś (i w latach 60-tych) budowanych budynków. A więc budynek na rogu Moliera i Senatorskiej** za x lat, gdy zmieni się moda architektoniczna, stanie się kamienicą, bo będzie staroświecki?


    * - Np. Wilcza/E. Plater
    ** - nazwa, którą chyba wszyscy tymczasowo zaakceptują, zanim dadzą się przekonać pod bombardowaniem moich argumentów, że jednak JEST to powojenna kamienica.

    OdpowiedzUsuń
  13. Różnica między Moliera/Senatorską, a Natalką/Kukulską jest taka, że budynek ten spełnia dokładnie (i wcale nie gorzej niż inne w okolicy) funkcję kamienicy mimo, że odmawiacie jemu tego zaszczytnego (?) miana, natomiast Natalka według mnie nie spełnia wymogów stawianych wokalistce ani tym bardziej śpiewaczce. Za to gdyby chiała zrobić karierę jako czirliderka...

    A w ogóle to ta rozmowa niebezpiecznie spełza na poziom "dysput" z niejakim "...78" o Dworcu Centralnym.

    OdpowiedzUsuń
  14. Masz rację, szkoda mi jednak bloku Mikulskiego na rogu Bielańskiej i Senatorskiej.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale za to teraz stoi tam kamienica zwana niegdyś wedlowską, stanowiąca część zespołu kamienic parterowych zbudowanych w latach 60. W drugiej kamienicy natomiast mamy siłownię.

    OdpowiedzUsuń
  16. Marcinie, przecież możesz popatrzeć sobie na jego wierną rekonstrukcję na dziedzińcu bloku Staszica.

    Sebiku, no i oczywiście na Senatorskiej stoi kamienica Jankowskich (Kazimierza, Zofii i ich syna Pawła).

    A czy zabudowa Al. Niepodległości między Rakowiecką, a Różaną to według Was kamenice, czy bloki?

    OdpowiedzUsuń
  17. Architektura zarówno lat 30 i 50 jest trudna do zdefiniowania, bo często stanowi formę pośrednią. Dlatego wolę na wszelki wypadek mówić "budynek". Bo czy MDM to kamienice, czy bloki?

    A co do "kamienicy" Jankowskich i śp. Anuli - mam takie samo zdanie, jak na temat "kamienicy" na Moliera/Senatorskiej.


    To tak jakby budę z kebabem nazwać restauracją a kebab jedzeniem.

    OdpowiedzUsuń
  18. Budka z kebabem nie jest restauracją, ale kebab jest jedzeniem.

    Czyli okrężną drogą dochodzimy do wniosku, że miano "kamienicy" jest dla budynku zaszczytem, na który musi sobie zasłużyć i wtedy wyróżnia się in plus spośród morza zwykłych bloków :)

    OdpowiedzUsuń
  19. H_Piotr: Zaszczyt zaszczytem, ale tak samo jak budy z kebabem nie nazwiesz "pawilonem", tak samo nie ma sensu nazywanie bloku "kamienicą" tylko dlatego, że stoi w otoczeniu innych kamienic.

    A czy samotnie stojąca kamienica, np ostaniec, pośród blokowiska, jest jeszcze kamienicą czy może wówczas staje się blokiem?

    OdpowiedzUsuń
  20. Buda z kebabem, o ile stoi na fundamencie, jest niestety pawilonem. Natomiast budka-przyczepa stojąca na kołach lub kiosk na cegłach - nie.
    Jeszcze plącze mi się po głowie rozróżnienie a propos wchodzenia do środka i pobierania posiłku/czegokolwiek innego przez okienko, ale nad tym nigdy się głębiej nie zastanawiałem...

    Według definicji Era przestaje być, według mojej, wciąż jest.

    A w ogóle to sądzę, że kamienice wespół z blokami się z nas śmieją.

    OdpowiedzUsuń