5 mar 2011

Marszałkowska, której już niet

Przez wiele lat ulica Marszałkowska była reprezentacyjną, nowoczesną ulicą Warszawy. Wielkomiejska, pełna sklepów, ruchu "jak na Marszałkowskiej", została mocno okaleczona po wojnie. Część domów runęła wskutek działań wojennych, część zburzono pod Plac Defilad, część wyburzono w związku z poszerzaniem jezdni... mimo to pamiętam jeszcze z lat młodszych, że -w zasadzie dopóki nie wynaleziono u nas centrów handlowych - Marszałkowska nadal przyciągała tłumy - sklepy wabiły towarem ("Papirus" z rarytasami papierniczymi, "Zbyszko i Jagienka" oraz funkcjonujące do dziś arkady z odzieżą i konfekcją czy "Antylopa" z obuwiem). Obecna Marszałkowska jest już tylko martwym ciągiem przejazdowym. Ale taki widocznie znak czasów. Zobaczmy, jak prezentowała się przed 1939 rokiem (zdjęcia nie są dokładnie datowane) i jak prezentuje się w roku 2011. I zapłaczmy nad jej smutnym losem, względnie zasmarkajmy chusteczkę.



Narożnik z Hożą po nieparzystej stronie. Ostała się samotna ceglana kamienica, której siostrę-bliźniaczkę oraz okoliczne domostwo szlag trafił.




Odcinek między Nowogrodzką a Żurawią - dopóki funkcjonowała jeszcze Centralna Składnica Harcerska, był to dość żywy fragment ulicy.



Gmach koncernu "Siła i światło" na rogu Nowogrodzkiej został zastąpiony przez hotel For... Novotel.



Narożnik Wilczej - zachowała się do dziś potwornie okaleczona narożna kamienica. Swego czasu była nawet batalia o przywrócenie dekoracji, ale - jak widać - nic się nie dzieje.



A to już widok od Wilczej w stronę południową. Najlepiej zachował się chyba blok z lat trzydziestych XX w. z teatrem "Polonia". Reszta jest milczeniem.


Archiwalia pochodzą z albumu "Warszawa na starej fotografii" (vide: źródła).

3 komentarze:

  1. Forum Hotel do ciasnej :)
    To jest znak transformacji, czy czegoś tam - jeszcze piętnaście-dwadzieścia lat temu trudno się było przecisnąć Marszałkowską na tym odcinku - zwłaszcza po wschodniej stronie. A teraz - pustki, brud, smród i ubóstwo. Deurbanizacja panie, psiakrwia!

    OdpowiedzUsuń
  2. rezultat centrów handlowych za miastem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogę patrzeć na takie zdjęcia bo mi się nóż w kieszeni otwiera. Takie mieliśmy piękne miasto...

    OdpowiedzUsuń