6 mar 2011

GTWB 40 i 1/2 - Żydzi w mieście

Bardzo podoba mi się idea recyclingu nieużywanych tematów akcji GTWB - naturalnie, na "Wczoraj i dziś" wybrałem temat, który zgłaszałem dwukrotnie, ale jakoś nie wyszło. No to wyjść musi teraz. Krótko, węzłowato i bez komentarza:


Żydzi w mieście


A wszystko, co dotyczy tematu, mieści się na zdjęciach ulicy Grzybowskiej, które obejrzeć można poniżej, oraz przy Tłomackiem.

Grzybowska to jedna z tych ulic, co to niby są od dawna i każdy wie gdzie są, ale - jakby to delikatnie ująć -nie przypominają siebie sprzed lat. Wspólnym mianownikiem obu wersji ulicy, i tej sprzed lat, i obecnej, jest totalny bajzel architektoniczny. No ale właściwie Warszawa z niego słynie...

No i skąd Żydzi - ano zamieszkiwało ich tu sporo (nie tylko tu, bo i na innych ulicach też, choćby na Nalewkach), mieli swoje sklepy, kultywowali obyczaje i modlili się choćby w synagodze Nożyków nieopodal placu Grzybowskiego, która szczęśliwie ocalała, a także nieco dalej, na Tłomackiem, "efektownie" wysadzonej w powietrze przez Niemców po upadku powstania w getcie. I właśnie Grzybowską z Nalewkami wybrałem, ponieważ zebrało mi się trochę zdjęć, związanych z Żydami. Niestety, część to już nie kultywowanie obyczajów a getto, którego założenie a następnie likwidacja doprowadziły praktycznie do zaniku tej narodowości w Warszawie.




Mur getta przy placu Grzybowskim - zdjęcie, oczywiście, sprzed 1943 roku, nowe z 2011.



Skrzyżowanie Grzybowskiej z Żelazną i wejście do getta. Daty jak w parze powyżej.



A to już czasy nowsze, rok 1960 i widok z Grzybowskiej w kierunku placu Grzybowskiego. Nawet w porze bezlistnej niewiele da się zrobić, gęste gałęzie drzew skutecznie przysłaniają to, co widać na starszej fotce. A na starszej fotce widać czubek synagogi Nożyków, która nadal stoi w tym miejscu, oraz narożną kamienicę placu Grzybowskiego i Próżnej, do dziś w opłakanym stanie.




Wielka Synagoga na Tłomackiem przed 1939 rokiem i to samo miejsce w 2011. Z synagogi nie zostało nic, z Tłomackiego mała uliczka, wciśnięta pomiędzy wieżowiec a ocalały budynek, w którym teraz mieści się Instytut Żydowski.


Fotografie starej Grzybowskiej zamieszczone są w "Stolicy", natomiast zdjęcia Tłomackiego upubliczniono w albumie "Warszawa na starej fotografii" (vide: źródła).

9 komentarze:

  1. Bardzo ciekawe, jak zwykle!

    OdpowiedzUsuń
  2. czytuję od dawna Twój blog, ale ten wpis to mistrzostwo. Chcę takich więcej :)

    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo że nie należę do antyfanklubu Błękitnego wieżowca, to synagogi żal mi okrutnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. no tak... Grzybowska, Nalewki...
    ta pierwsza miała tyle szczęścia, że przetrwała jako ulica, a ostatnio nabrała nawet odrobinę - tak, tak - miejskiego charakteru.

    druga... została tylko duchem, duchem ulicy. a może nawet upiorem....

    tak, jak Krochmalna, ulica dzieciństwa Issaka Bashevisa Singera, biegnąca spod jego balkonu daleko, przez przedmieścia, gdzieś na Zachód, w daleki świat.
    zostały po niej tylko jakieś dziwne okruchy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nalewki. Cóż, ani to dla mnie duch, ani upiór -coś innego, albo może jedno wielkie NIC. To przykład na to, jak ulica i całe życie na niej może zniknąć w ogóle. Coś jakby pstryk - i nie ma. I ostała się brama do parku Krasińskich oraz tory tramwajowe, malowniczo prowadzące do toi-toia, ustawionego centralnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. dla mnie właśnie te tory w bruku znikąd do nikąd są takim upiorem.
    kawałek martwego miasta... tym razem na prawdę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak to - przecież prowadzą do przenośnej toalety!

    A tory z d... wyjęte są na placu Grzybowskim. Zabrali stare, oryginalne, po to żeby w nowym betonie odcisnąć coś, co je udaje - eee?

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak sobie kiedyś siedziałem z mapą Warszawy przedwojennej i powojennej, i choć znam historię tych okolic, to nadal trudno uwierzyć, że tak dramatycznie to wszystko się zmieniło. O żydowskich mieszkańcach nie wspomnę, bo to już zupełnie inna historia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zamiast pisać, że lubię i że mi się podobało... kilka linków :) Pozdrawiam.

    http://bobemajse.blogspot.com/2010/11/102.html
    http://bobemajse.blogspot.com/2010/10/wtedy-teraz-i.html
    http://bobemajse.blogspot.com/2010/09/dawniej-dzis-i.html

    OdpowiedzUsuń