
Bajnajtowe Podwale i mury staromiejskie.
Rynek Nowego Miasta, na którym w dniu wykonywania zdjęć było sakramencko zimno. Poza nim też. Plus dla "dziś" za wychrzanienie samochodów.
A to już kościół Nawiedzenia NMP - i szybko do domu na rozgrzewającą herbatkę (albo co innego).Autorem zdjęć z 1972 roku jest K. Jarochowski i ukazały się one w "Stolicy". Nowe fotografie wykonałem w styczniu 2011.




I autobusów. Rynek Nowego Miasta był pętlą dla linii 125 z Mokotowa.
OdpowiedzUsuńW jednym miejscu wywalili, w innym pozwolili, jak to zwykle bywa.
OdpowiedzUsuńBtw, jeszcze mgliście pamiętam, jak na Placu Zamkowym była pętla autobusowa, którą zlikwidowali jak Zamek został oddany 'do użytku'.
Byłem ostatnio na Starym i Nowym Mieście. Rynek Nowego miasta obfitował w kilka samochodów, w tym i VW. Ale to tak na marginesie.
OdpowiedzUsuńA ja lubię chodzić na piwko i tu i tam... czyli na Stare i Nowe.
Co za różnica czy w VW czy w cokolwiek innego?
OdpowiedzUsuńNo jak to? Nie wiesz? [foch]
OdpowiedzUsuńNie Foch, tylko Molier.
OdpowiedzUsuń