
Przedwojenna "Gastronomia" była jednym z bardzo modnych lokali. Szczególną popularnością cieszył się kryty taras. Obecnie w tym miejscu taras jest odkryty i znajduje się tam pieta Partyzanta artysty rzeźbiarza Kowalika Wacława (zamienił stryjek...) - dla nieobeznanych spieszę z wytłumaczeniem, iż kamienica była częścią składową południowej pierzei ulicy Smolnej, która na tym odcinku została wyburzona (na współczesnej fotografii widać odsłoniętą pierzeję północną). 
Widok Marszałkowskiej od Nowogrodzkiej w kierunku Alej Jerozolimskich. Zamiast Żywca mamy Rotundę, ale napić się można wszędzie.
A to choinka, która stała przy podjeździe na Dworzec Główny, w miejscu gdzie obecnie znajduje się wejście do stacji metra Centrum.Przwdwojenną Warszawę wieczorową porą można obejrzeć na papierze w "Korzeniach miasta" (vide: źródła).




Kiedyś to były choinki. Nie to co teraz, psia mać ;)
OdpowiedzUsuńszkoda, ze ta przedwojenna Warszawa nie była dobrze pokazana w jakichś przedwojennych filmach. Czy może są jakieś filmy z tego okresu - fabularne czy dokumentalne, które pokazują dużo Warszawy?
OdpowiedzUsuńNa pewno Warszawa była miastem kontrastów, dużo większych niż dzisiaj. A te zdjęcia super, jakoś przywodzą mi na myśl Karierę Nikodema Dyzmy :)
OdpowiedzUsuńCoraz więcej budowli mamy podświetlanych, co bardzo mi się podoba.
OdpowiedzUsuńPozwolę sobie uściślić - na coraz wiekszej liczbie budynków jest instalacja oświetleniowa, ale podświetlanych jest wciąż tyle samo ;)
OdpowiedzUsuńPo co wydawać setki tysięcy (jak nie miliony) złotych na instalowanie podświetlenia, skoro potem się go nie włącza? To było pytanie retoryczne, ale jak ktoś chce, może odpowiedzieć.
Warszawa powoli, czasami w średnim stylu ale stara się wyglądać ładniej...ale nie ma też co ukrywać, ze taka jak przed 1939 nie wróci :(
OdpowiedzUsuńNieużywane podświetlenie to raz, dwa to podświetlenie które przez pół roku działa (neony z siatkarką, globus na rogu Jerozolimskich i Brackiej) a potem się psuje i wszyscy mają to w tak zwanej dupie.
OdpowiedzUsuń