
Jakiś czas temu zorientowałem się, że rzeźby z Ogrodu Saskiego, poza okazyjnym potrącaniem przez służby porządkowo-remontowe, zmieniały miejsce pobytu więcej niż raz. Wiadomo, że stoją inaczej w stosunku do ustawienia przedwojennego (wówczas główna aleja była, nazwijmy to, jednopasmowa, i szła środkiem - dziś jest przedzielona pasem zieleni), ale i w okresie PRL raz na jakiś czas przesuwano je, czego dowodem powyższa para zdjęć tego samego miejsca.
Fontanna, Grób Nieznanego Żołnierza, zegar słoneczny i zabudowa Placu Zwycięstwa Piłsudskiego w tle. Że o innych nazwach nie wspomnę.
A to już Pałac Błękitny i kawiarnia "Błękitna". Gdy robiłem to zdjęcie, za moimi plecami, na tyłach ZTM, grupa zdezelowanych panów w średnim wieku raczyła się trunkiem z niższych półek. Zapewne wzięli sobie do serca (i do wątroby) powiedzenie, że za króla Sasa.... itd a do "Błękitnej" tym razem zdecydowali, że nie pójdą.Jak poprzednio, zdjęcia Jacka Sielskiego zostały przetransportowane na blog ze "Stolicy". Nowe cyknąłem w styczniu 2011.
PS, Nienawidzę, poniedziałków, ..................................! (tu wstawić dowolne przekleństwo)




bardzo fajne takie porównania, nawet drzewa nie bardzo zmieniły kształty...
OdpowiedzUsuńZ tymi drzewami to zauważyłem dopiero, jak wróciłem do domu i spokojnie obejrzałem zdjęcia.
OdpowiedzUsuńDzięki za wizytę. Moja mama dopiero teraz opowiada mi historie przedwojenne i zaraz powojenne. Super opowieści. A od wujka tez niedawno dopiero dostaję fotki przedwojenne. Mama ma 85 lat.
OdpowiedzUsuńPochodzą z Żoliborza. Mama urodziła się na Fortecznej. Potem zbudowali dziadkowie dom na Dolnym Żoliborzu. Ulica Tucholska.
Pozdrawiam Ciebie
Vojtek
Bardzo lubię ten ogród, a fontanna jest urocza;
OdpowiedzUsuń"poza okazyjnym potrącaniem przez służby porządkowo-remontowe" ROTFL!
OdpowiedzUsuńPanowie pewnie rozpijali jagodówkę na kościach - prawie błękitną.