a) królik?
b) spóźniona Walentynka?
c) pół litra?
Nic z tych rzeczy - dotarł do mnie wreszcie zakupiony na Allegro album "Warszawa na starej fotografii", wydany wprawdzie w 1961 roku, ale pokazujący miasto nasze śliczne w wersji przedwojennej. Samo Śródmieście, co by być precyzyjnym. Poleciałem więc ja z ową knigą i aparatem na rekonesans i oto efekt pierwszej wędrówki - warszawskie place przed 1939. Zdjęcia nie są, niestety, datowane dokładnie.

Plac Zielony, czyli Dąbrowskiego, z piękną niegdyś kamienicą na rogu Kredytowej i jej wykastrowanym widmem dziś.
Plac Małachowskiego z wysoka i niska.
Plac Politechniki, widziany od strony toru wyścigów, które do 1938 roku tam funkcjonowały.
Plac Unii Lubelskiej w wersji z Lotnikiem Wittiga i bez.Jak już wspomniałem, zdjęcia archiwalne zaczerpnąłem z albumu "Warszawa na starej fotografii" (vide: źródła). W mojej drugiej siedzibie kontynuacja akcji poprzedniej, w pewnym sensie.
Jako że jestem wyjechany, wszystkie wpisy obejrzę po powrocie. Proszę o dopisanie mnie do uczestników, jeśli jest taka techniczna możliwość.




Się rozglądam, a tu nagle "Wczoraj i dziś" nam wyszło ;-P
OdpowiedzUsuńhttp://opencaching.pl/viewcache.php?cacheid=12677
Zobaczyć tor wyścigowy przy Polibudzie... jej, to zupełna abstrakcja! :)
OdpowiedzUsuńUff! Piękności! Zwłaszcza Pl. Unii Lubelskiej robi wrażenie, tym bardziej że go teraz przerabiają do imentu!
OdpowiedzUsuńFaktycznie, tor fenomenalny!
OdpowiedzUsuń@lav - dokładnie to samo chciałem powiedzieć - niesamowite to, że Pola Mokotowskie były kompletnie różne od dzisiejszych.
OdpowiedzUsuńPlac Uni najmniej zmieniony na tych fotkach! Przerabiają go? Muszę tam pojechać i pofocić!
OdpowiedzUsuńWidziałem inne ujęcie z toru wyścigowego z widokiem na budynki przy polibudzie, ale takiego z gmachem głównym, nigdy.
OdpowiedzUsuńPlac Politechniki świetny z tej perspektywy. W zasadzie był to kiedyś rodzaj przedmieścia. I niedaleko też lotnisko :)
OdpowiedzUsuńJa też do czasu kupienia tego albumu nie zdawałem sobie sprawy z faktu istnienia zdjęcia z torem przy Polibudzie. Tam zresztą parę innych perełek się ukryło i - naturalnie - doczekają się one odsłon kiedyś, jak będzie okazja.
OdpowiedzUsuń