
Kamienica Garsztajnów przy Chmielnej 128 przetrwała wojnę. Przynajmniej fragmentarycznie, choć porównanie zdjęć z lat 1938 i 2010 jest z deczka przerażające.
Zabudowa przy Chmielnej 132 istniała jeszcze długo po wojnie (tu fotografia z 1965) i o ile to, co powstało na jej miejscu, zdecydowanie mi się nie podoba, to i samych rozwalających się drewniaków niekoniecznie mi szkoda. Jeszcze na obrzeżach miasta może by tak nie szpeciły, ale to prawie centrum.
Ale już kamienicy przy Chmielnej 134 (fot. 1938 rok) mi szkoda. Nawet jeśli niczym szczególnym się nie wyróżniała, to podoba mi się bardziej niż to, co stoi tam obecnie.
Ostatnie już dziś spojrzenie na Chmielną od Twardej w kierunku Żelaznej. Na starszej fotografii (połowa lat sześćdziesiątych XX w.) z lewej strony w głębi widać "ostańce" obecnie przylepione do nowoczesnego oblecha.Archiwalne fotografie pochodzą z "Atlasu dawnej architektury ulic i placów Warszawy". Nówki powstały w wigilijne południe 2010.




Obawiam się, że to co zostało, wcale nie wygląda lepiej. Zwłaszcza to plastikowe zielone coś po sąsiedzku. Co z tego, że kamienica przetrwała, jak lokalsi ją ozdabiają w ten sposób, że nie mogę się doczekać gdy na jej miejscu stanie jakiś biurowiec? No właśnie.
OdpowiedzUsuńNo nie ma szczęścia do architektury ten fragment miasta (tak jakby inny miał) i choć faktycznie te drewniaki były badziewne, to współczesne alu-szkło w pełni wpisuje się jako współczesny badziew. Przeminie, na szczęście, ale niestety chyba razem z pozostałościami okolicznych kamienic. I pier..dzielną jakiś kolejny szlyczny apartmętowco-biurkowiec
OdpowiedzUsuńNie lubie tej ulicy.
OdpowiedzUsuńMój Dziadek i jego rodzina mieszkali w kamienicy nr 130 na początku lat 20-tych. Niestety nie mam żadnego zdjęcia np. z podwórka...a szkoda!
OdpowiedzUsuńStarych kamienic coraz mniej, a te które jakoś się ostały niejednokrotnie swoimi facjatami...tj elewacjami wołają o pomstę do nieba:(
OdpowiedzUsuńPod 128 parkowałem auto (jedno z niewielu miejsc w centrum bez parkomatów - przynajmniej w latach 2004-2005 - znajoma mieszkała w oficynie nr 128 - strach się bać na klatce schodowej). Zaskoczyło mnie że po przeciwnej stronie ulicy jeszcze w latach 60 stały kamienice.
OdpowiedzUsuńkiedys ta ulica była na obrzeżach miasta....i niestety byla typowa dla co najmniej 50% Warszawy sprzed wojny. Moja babcia mieszkała na Pańskiej przed wojną i czesto mi opowiadała i nadal opowiada (ma 100 lat). Warszawa miala piękne miejsca, ale poza tym to była bida z nędzą((. Dobrze to pokazano w Karierze Nikodema Dyzmy z Wilhelmim - swietnym serialu zresztą.
OdpowiedzUsuńStraszne widoki. To białe coś - okropne. Kamienice obok - wykastrowane. Ale dałyby się zrewitalizować, wolałbym, aby zostały uratowane. Dzisiaj przeczytałem (chyba) dobrą wiadomość, że w końcu ruszy się coś na Próżnej.
OdpowiedzUsuń