30 sty 2011

Spacerek po Mariensztacie 1965-2011

Lubię Mariensztat. Ten sztuczny twór, "nowoczesny zabytek" tak wpasował się w spadek skarpy, że mógłby tam być od zawsze (zwłaszcza że przed wojną, jak już tu można było zobaczyć, bywało dość nierówno, jeśli o jakość zabudowy idzie). Już parę razy dawałem zdjęcia z Mariensztatu sprzed paru dekad, na przykład tutaj. Ale znalazłem kolejne. No to siup:




Odkryte przeze mnie stosunkowo późno przedszkole przy Sowiej z rzeźbami Jerzego Jarnuszkiewicza.




Nie mogłem zrobić dokładnie takiego samego ujęcia. Mariensztacki rynek uwieczniono z Centrum Stomatologii a ja - z Nowego Zjazdu. W dodatku towarzyszyła mi mgła.



A to coś, bez czego dla mnie Mariensztatu nie ma - rzeźba Barbary Zbrożyny, przedstawiająca przekupkę z drobiem.


Archiwalne zdjęcia pochodzą z książki "Wędrówki po Warszawie" (vide: źródła).

3 komentarze:

  1. śliczne przedszkole - pamietam je jako mała dziewczynka, wlasnie z lat 60tych. Mariensztat to taka mała starówka, fajnie tam pospacerować i fajny barek na ryneczku, fajna restauracja chinska. kiedys byla Marysieńka, z białymi mebelkami i średnim menu, ale bardzo nadawała sie na randki. Dzisiaj jest chińska restauracja, ale smaczna i ceny w miarę. Za to Baryłka na przeciwko bez konkurencji. Ile tam piw się wypiło.....

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię Marien-stadt - nieporównywalnie mniej ludzisków niż na Starówce, fajne zakamarki... szkoda tylko, że tyle tam samochodów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo klimatyczne jest to pierwsze, starsze zdjęcie Przekupki. Naprawdę, artystyczn zdjęcie, super!
    I ja także należę do miłośników Mariensztatu:-)

    OdpowiedzUsuń