
Odkryte przeze mnie stosunkowo późno przedszkole przy Sowiej z rzeźbami Jerzego Jarnuszkiewicza.
Nie mogłem zrobić dokładnie takiego samego ujęcia. Mariensztacki rynek uwieczniono z Centrum Stomatologii a ja - z Nowego Zjazdu. W dodatku towarzyszyła mi mgła.
A to coś, bez czego dla mnie Mariensztatu nie ma - rzeźba Barbary Zbrożyny, przedstawiająca przekupkę z drobiem.Archiwalne zdjęcia pochodzą z książki "Wędrówki po Warszawie" (vide: źródła).




śliczne przedszkole - pamietam je jako mała dziewczynka, wlasnie z lat 60tych. Mariensztat to taka mała starówka, fajnie tam pospacerować i fajny barek na ryneczku, fajna restauracja chinska. kiedys byla Marysieńka, z białymi mebelkami i średnim menu, ale bardzo nadawała sie na randki. Dzisiaj jest chińska restauracja, ale smaczna i ceny w miarę. Za to Baryłka na przeciwko bez konkurencji. Ile tam piw się wypiło.....
OdpowiedzUsuńBardzo lubię Marien-stadt - nieporównywalnie mniej ludzisków niż na Starówce, fajne zakamarki... szkoda tylko, że tyle tam samochodów.
OdpowiedzUsuńBardzo klimatyczne jest to pierwsze, starsze zdjęcie Przekupki. Naprawdę, artystyczn zdjęcie, super!
OdpowiedzUsuńI ja także należę do miłośników Mariensztatu:-)