22 sty 2011

Długa kiedyś tam i dziś po raz kolejny

Tak sobie pomyślałem, że w zeszłym roku nieco przegiąłem, dając codziennie wpis, więc teraz zwalniam tempo i daję na razie co drugi dzień. Wpisy daję, znaczy. Bo skoro ludziom umykało i za szybko się przesuwało, niech teraz spokojnie pokontemplują, przegryzą, ponarzekają - a ja i tak usunę komentarze, które są nie po mojej myśli. W końcu to moje miejsce.

Wpisy są poustawiane do końca lutego na zapas (prócz akcji GTWB, oczywiście), więc nawet gdyby mi cegła spadła na głowę, to i tak jeszcze kilkanaście się ukaże.

Tyle tytułem wstępu.

Zapraszam dziś na niedługi spacerek po Długiej. Co my tu mamy...



A mamy tu, na przykład, skrzydło dawnego klasztoru Paulinów, sfotografowane w 1934 roku (góra) i w 2010 (dół).




Mamy, sfotografowany także w 1934 roku, rząd kamienic od numeru 6 do 8a oraz to, co z nich dotrwało do chwili obecnej (fot. 2010).




Mamy też pałac Raczyńskich przy Długiej 7 na zdjęciach z 1942 i 2010. Jak przecudownie zmienił się narożnik Długiej i Kilińskiego, czyż nie?

Archiwalia pochodzą z "Atlasu dawnej architektury ulic i placów Warszawy" (vide: źródła).

7 komentarzy:

  1. Ale okrutnie uciąłeś końcówkę (a właściwie początek) Pałacu Raczyńskich - i to właśnie tam, gdze jest przepiękna Sala Balowa. Ale nie pytaj, kim był Balow - nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem, ale chciałem pokazać różnicę w narożniku. A było to jedyne miejsce z prześwitem między zaparkowanymi samochodami - przymierzałem się do dalszego ujęcia, tylko głównie byłoby widać karoserie. Coś za coś, panie.

    OdpowiedzUsuń
  3. a może to nie Sala Balowa, a Saula Bellowa?

    OdpowiedzUsuń
  4. Racja, racja - co za dużo to niezdrowo. To nie Viva - pokazać i zapomnieć:) A nie myślałeś o kupnie jakiegoś obiektywu szerokątnego, takiego do 17mm? Nie musiałbyś wtedy wciskać się między samochody żeby objąć to co chcesz pokazać:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za fantastyczne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Seba - na razie z premedytacją nie używam niczego, co ma duży, odkręcany obiektyw, noszony osobno. Na razie.

    OdpowiedzUsuń
  7. A gdzie tam po mieście biegać z takimi szerokimi lufami - no chyba że rybie oczko tak dla odmiany ;)

    OdpowiedzUsuń