3 sty 2011

Chmielna 1938-2010

Dziś dzień tragiczny - trzeba wstać i iść do pracy. Łączę się w bólu z tymi, którzy myślą podobnie, a na odtrutkę proponuję spacerek na niedaleką Wolę a konkretnie na ulicę Chmielną. Zobaczymy, co z owej przedwojennej Chmielnej przetrwało do czasów obecnych.




Przetrwała, w pewnym sensie, kamienica Zyberta pod numerem 102 - o ile mury stoją nadal, elewacja w zasadzie w niczym nie przypomina tej przedwojennej. Wszystkie dekoracje zostały usunięte.



Kamienica przy Chmielnej 108 nie miała już tyle szczęścia, ile koleżanka spod sto dwójki. Do dzisiejszych czasów pozostał po niej skwerek pod blokiem.





Kamienica nr 124 przy skrzyżowaniu Chmielnej i Żelaznej przed wojną była nieco niższa niż otaczające ją budynki. No i nie podwyższono jej, za to obniżono o dach i wyszpachlowano na gładko styropianem i budyniem. Eeeee.




Druga natomiast narożna kamienica przy Żelaznej (Chmielna 126) otrzymała wolność i zostawiono ją w spokoju - do tego stopnia, że ostatni remont chyba przeprowadzano w latach trzydziestych. Nie licząc zamalowania parteru na biało i ozdobienia gustownym napisem na miarę naszych czasów.


Fotografie archiwalne pochodzą z "Atlasu dawnej architektury ulic i placów Warszawy" (vide: źródła).

7 komentarze:

  1. Pogodnego, zdrowego Nowego Roku.

    OdpowiedzUsuń
  2. To budyniowate na rogu Chmielnej i Żelaznej to zdaje się siedziba służby blokowania ulic, zwanej czasem strażą miejską czy cóś.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuje za wizytę. Ja się cieszę, ze już do pracy. Nie mogę tak w domu wysiedzieć. I tak jeszcze Trzech Króli będzie:)
    Piękny spacer po Chmielnej.
    A mój wujek przysłał mi fotki rodzinne z przed wojny z Ulicy Tucholskiej na Żoliborzu.
    Tam dziadkowie mieli dom.
    Fajna była ta nasza Warszawa!
    Ale mało coś pozostało. Niestety taka historia...
    Wszystkiego najlepszego na Nowy Rok!
    Vojtekl

    OdpowiedzUsuń
  4. Zbijano ozdóbki na elewacjach ale przynajmniej mury ocalały. Copraz mniej starych kamienic w naszym mieście. Możnaby zrobić rejestr wyburzanych budynków w Warszawie. Ciekaw jestem ile ich bywa na rok unicestwianych. Wszystkiego najlepszego i jak najmniej niszczonych pozostałości starej Warszawy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatni remont Chmielnej przeprowadzili Niemcy w '44 roku. Ten długi ciąg kamienic byl elementem tzw. "Żelaznej reduty" (Dworzec Pocztowy, kamienice na Żelaznej), która szachowala Niemców do upadku powstania (chociaż to oni nas raczej szachowali).
    Znane są zdjęcia z Powstania zrobione z tego narożnego balkonu nad kebabem.

    OdpowiedzUsuń
  6. z dwojga złego wolę budyń niż opdrapane cegły, chociaz nie wiem, czy z budyniu da sie zrobic cos lepszego, bo cegły mozna ładnie odrestaurować. Ale taki styl budyniowo-steropianowy trochę kojarzy mi sie z Hiszpanią/Toskanią - kolorki od kremu, przez cynamon do czekoladki (nieraz i niebieski czy pistacja sie trafi;-) ale na tle naszego szarego nieba, czesto zadeszczonego wolę jednak budyniowy blok niż poniemieckie cegły nie odnawiane od postawienia. Ale moze to sentyment, bo jako dziecko wychowałam sie w bloku (takim małym, zarośniętym zielenią na Powiślu) i takie najlbardziej lubię do tej pory.

    OdpowiedzUsuń
  7. to zrozumiale Haniu :-) w końcu styropian obłożony tynkiem i pomalowany na pastelowy kolorek ma w sobie dużo więcej duszy niż oryginalne ściany budynków zachowanych po wojnie - wiwat lepsze jutro :-)

    OdpowiedzUsuń