30 wrz 2010

Wieża na Kubusia Puchatka

Dziś o okolicy, którą z licznych względów lubię bardzo. Choćby dlatego, że jest to moja alternatywna trasa marszowa północ-południe (żeby nie iść Nowym Światem, zazwyczaj zanadto zatłoczonym, jak na moje skromne potrzeby).


Tygodnik (wówczas) "Stolica" od momentu swojego powstania po II wojnie nosił podtytuł "Kronika odbudowy Warszawy" i ze względów oczywistych zajmował się tematyką dźwigania miasta z ruin a także stawiania nowych budowli, które - z perspektywy czasu - oceniamy dziś różnie, lecz wtedy było inaczej. Nieważne. W jednym z wydań z 1953 roku ukazał się artykuł, w którym omawiana jest odbudowa a właściwie przebudowa zaplecza Nowego Światu z naciskiem na ulicę Kubusia Puchatka. Jak wiadomo, ulicę tę zamyka charakterystyczny budynek, zwieńczony wieżą, na której miał być zegar, ale zamiast niego jest uśmiechnięte słoneczko. Budowla owa miała w zamierzeniu stanowić zwieńczenie osi, której drugim końcem jest Ministerstwo Finansów po przeciwnej stronie Świętokrzyskiej. Dziś nie do końca ów zamysł jest widoczny - pomarzyć jednak zawsze warto.


Oto trzy zdjęcia z placu budowy oraz to, co mamy na tym miejscu dziś. Nie wszystkie mogłem wykonać z tej samej wysokości, ale mam nadzieję, że jakoś da się ten smutny fakt przeżyć ("no przecież mogłeś wejść na drzewo a następnie poczekać do listopada, aż spadną liście i jakiegoś słonecznego dnia zrobić zdjęcie").




Perspektywa Kubusia Puchatka w stronę południową, oczywiście dziś odpowiednio zarośnięta drzewami. Z daleka uśmiecha się słoneczko z wieży.




To już wieża z bliska - dziś widok z tej strony jest całkowicie zarośnięty a nie mam czasu czekać, gdy nastanie "słoneczny zimowy dzień", by załapać się na widok bez liści.





A to już arkady budynku od ulicy Tuwima.


Jak wspomniałem, zdjęcia archiwalne zamieściła "Stolica" w 1953 roku a nowe powstały latem 2010.

29 wrz 2010

Schyłek siedemdziesiątych, początek osiemdziesiątych

Ponieważ jakoś tak się złożyło, że ostatnie wpisy były o Starym Mieście, to dziś żadnego zdjęcia z tych okolic nie daję. Co więcej, nie daję dziś także żadnego zdjęcia ze Śródmieścia - tak dla odpoczynku psychicznego. Dziś dwie fotki z końca lat 70 i jedna z początku 80 XXw. Co się zmieniło od tamtej pory? Zobaczmy.




Narożnik Madalińskiego i Kwiatowej w okolicach przed 1982 rokiem i w 2010. Dookoła panierka się stała. No i okna na klatce schodowej uległy przekształceniu. Panierowane styropianem domy kojarzą mi się z opuchniętą twarzą celebryty/celebrytki po naszprycowaniu botoksem. No, ale tak jest najtaniej, rozumiem. W sumie można by naszych celebrytów też obłożyć styropianem i zaklajstrować - nikt by nie zauważył.





Chwilowo przenosimy się na bliższą Wolę, gdzie przez lata stał sobie SDH "Feniks". Pamiętam go doskonale, gdyż jako dziecię czasem chadzałem z babcią na zakupy do tej oazy dobrobytu. Po latach Feniks został pozbawiony zewnętrznej powłoki a na jej miejscu wykwitł blaszany, szarozielony Marcpol. Długo nie postał, bo - jak widać - także ustąpił miejsca przyszłej inwestycji, którą naturalnie będzie szklano-aluminiowy stolec na miarę naszych czasów. Brawo.




A to już południe Warszawy a konkretnie Stegny. Dłuższą chwilę szukałem tego miejsca i okazało się, że jest to doskonale mi znana ulica Krymska, na której również spędziłem w dzieciństwie trochę czasu. Tu zmian wielkich nie ma, poza zniknięciem daszków znad klatek schodowych i chodnika oraz - oczywiście - otynkowaniem bloków.


Pierwsza fotografia archiwalna pochodzi z albumu "Warszawa - portret miasta" z 1984 r. a dwie pozostałe z albumu "Warszawa - od wyzwolenia do naszych dni" z 1977 (vide: źródła). Nowe zdjęcia powstały latem 2010.

28 wrz 2010

Freta 1982 - 2010 cz.2

Dziś dokończenie fotoreportażu Henryka Jurko, fotografa "Stolicy", z 1982 r. Wszystkie nowe zdjęcia wykonałem w 2010.





Kościół pw. Św. Jacka w wersji pasiecznej i niepasiecznej.




Nieparzysta strona Freta w kierunku Starego Miasta. Jak widać, fotoreportaż "Stolicy" powstawał jesienią, więc nie ma co porównywać ogródków i ich braku, natomiast nie pamiętam czy w latach osiemdziesiątych latem Freta też była taka tourist-friendly. Po prostu nie pamiętam. Zresztą, w okresie dziecięcym Stare Miasto kończyło się dla mnie na Barbakanie, dopiero potem odkryłem, że po jego drugiej stronie jest równie fajnie a może i nawet ciekawiej, bo nie ma dzikich tłumów.




To też nieparzysta strona Freta, ale już na wysokości Rynku Nowego Miasta. Na plus z pewnością zaliczam wywalenie stąd samochodów. Nie dość, że plus, to jeszcze dodatni.

27 wrz 2010

Freta 1982 - 2010 cz.1

Niedawno można było obejrzeć nowomiejską ulicę Freta w okresie przed- i tuż powojennym. Dziś przybliżamy się nieco do współczesności, bo oto fotoreportaż "Stolicy" z 1982 r. (papier, niestety, mocno kryzysowej jakości), poświęcony właśnie tej ulicy.



Kawiarnia "Bombonierka" przy Rynku Nowego Miasta. Mimo że istnieje od lat, jakoś nigdy w niej nie byłem. Ktoś poleca?





Kamieniczki vis a vis Rynku Nowego Miasta, przy Koźlej. O ile ta w centralnym punkcie zdjęcia doczekała się remontu, to ta po lewej czeka nadal.




Powracamy do serii "Muzea, w których nigdy nie byłem". Od poprzedniego wpisu z Freta nic się nie zmieniło - nadal nie byłem.





To samo muzeum raz jeszcze, z samochodem jakiegoś bałwana, który MUSIAŁ KONIECZNIE wjechać na Nowe Miasto (Ja będę na piechotę szedł, ja?) i zepsuł mi kadr. Bo parking przy sądzie za daleko.


Ulicę Freta sfotografował dla "Stolicy" 28 lat temu Henryk Jurko a w 2010 r. - ja.

26 wrz 2010

Dekoracje na Rynku Starego Miasta 1989-2010 II


Dekoracja na rogu Rynku i Krzywego Koła, po stronie Dekerta. Przyznam, że przez wiele lat nie zwracałem na nią uwagi, dopiero niedawno "odkryłem" istnienie tych rzeźb.




Malowidła Zofii Stryjeńskiej przy Zapiecku. A tak przy okazji: wyjaśniam młodszym czytelnikom, iż część zdjęć - mimo że pochodzą z jednego wydania gazety - jest czarno-biała a część barwna, ponieważ kiedyś, ze względów oszczędnościowych, drukowano magazyny naprzemiennie na tańszych arkuszach czarno-białych i droższych kolorowych. Starszym tego nie muszę tłumaczyć, ale tak dla porządku...





I jeszcze raz kamienica "Pod Murzynkiem" a konkretnie wejście do niej. Należał mu się remont, oj należał...

Przypominam, iż autorem zdjęć archiwalnych jest Henryk Jurko a ukazały się one w 1989 w "Stolicy".

25 wrz 2010

Dekoracje na Rynku Starego Miasta 1989-2010 I

W ostatnim roku istnienia tygodnika (wówczas) "Stolica" ukazał się w nim artykuł, dotyczący potwornego stanu, w jakim znalazły się detale staromiejskich kamienic. Artykuł okrasiły zdjęcia nadwornego fotografa "Stolicy", Henryka Jurko, które ukazują Rynek Starego Miasta w 1989 roku czyli 21 lat temu. Się zmieniło? Się zobaczy.




Kamienica "Pod Murzynkiem". Nie przepadałem za tą dekoracją - w dzieciństwie kojarzyła mi się z odciętą głową, leżącą na talerzu, być może przez ten dziwny wyraz twarzy Murzynka.




Po prawej ściana "Fukiera", który nie jest już Fukierem. Przejęła go przedstawicielka innej rodziny kulinarnej, mająca w Warszawie jakiś miliard restauracji oraz program tv, w którym rzuca włosami po kuchni. W bramie na zdjęciu natomiast mieści się pizzeria, także tej pani, i ta pizzeria miała być chyba taka "dla ludu", bo ceny pizzy są zaskakująco niskie (ale innych dań i napojów już nie). Pizza mi smakowała, włosów nie namierzyłem.







A ten lew pilnuje knajpy u Fukiera. Żeby widelców nie wynosić...

24 wrz 2010

Brzozowa 1982-2010 2/2

No to lecę na Picasie.




Od strony Mostowej budynek z adresem Brzozowa 39-41 wygląda niepozornie...



Dopiero od zasadniczej strony zyskuje na rozmiarach. Parking ostał się w tym samym miejscu.



A to Brzozowa 27/29 i - ekhm - Międzyzakładowy Klub Emerytów i Rencistów oraz Związek Zawodowy Pracowników Handlu i Spółdzielczości. Ciekawe, co z tego zostało...


Tak jak poprzednio, autorem zdjęć z "epoki" jest Henryk Jurko a źródłem - "Stolica".

23 wrz 2010

Zniknęły zdjęcia...



Zniknęły zdjęcia, co w wypadku fotobloga jest: natychmiast zauważalne, kiepskie i mało fajne.

Serwer Tiny Pic, z którego korzystałem, ładując zdjęcia na „Wczoraj i dziś” oraz „Na zawsze Warszawa” postanowił dezaktywować swoje linki i uniemożliwić oglądanie załadowanych zdjęć, mimo iż do ostatnich dni zapraszał do korzystania i hotlinkowania do blogów. Dziś nagle właściciele stwierdzili, że Tiny Pic się zamyka – a jeśli mam ochotę, mogę skorzystać z innego ich produktu, Photobucket, ale muszę wszystkie zdjęcia załadować jedno po drugim od początku raz jeszcze. Potem musiałbym owe zdjęcia umieścić na nowo w setkach postów, jakie poczyniłem na obu fotoblogach, edytując każdy z osobna. I – ponieważ zdjęć jest ponad 3200 – nie zrobię żadnej z powyższych rzeczy, trudno. Zdjęcia mam na komputerze, ale nie sprawia mi żadnej radości prowadzenie wszystkiego od początku.

Nie wszystko jednak stracone. Zdjęcia, załadowane na Tiny Pic, mogę obejrzeć nadal, ale tylko tam. Wobec czego – jeśli ktoś będzie zdesperowany – niech zajrzy do moich zbiorów, które są pod tym adresem (KLIKNIJ) - niestety, nie mając w zamierzeniu udostępniania tych fotek osobom trzecim, nie zaprowadziłem specjalnego porządku w albumach, dlatego dużo zdjęć poupychanych jest, gdzie popadnie (o ile zdjęcia z np. Labiryntu są w stosownie nazwanym albumie, to inne plączą się przypadkowo po różnych, sorry). Są tam wszystkie zdjęcia z „Wczoraj i dziś” (poza początkowym okresem działalności) i wszyściutkie z „Na zawsze Warszawa” – i tylko te.

A teraz the show must go on – za radą innych przenoszę się na Pukassę. Najbliższe zdjęcia, gdy ochłonę.


A tym kretynom z Tiny Dick życzę, żeby im morda wlazła między szczebelki od poręczy, jak będą spadali ze schodów.

ogłoszenie bezpłatne

cytat:

Tinypic is no longer accepting uploads from international locations, and links are turned off. If you have content on Tinypic, you can still view the URLs and the content, but only on Tinypic. To upload, share, or link content, please go to Photobucket.com to register an account. You will need to upload your content again to your Photobucket account, but you will be able to share and link your images and videos. We’re sorry for the inconvenience and hope that you enjoy Photobucket, our premier image and video site.

tłumaczenie: Daliśmy dupy, ale możecie skorzystać z naszego innego serwisu.

W związku z powyższym zawieszam działalność na czas nieokreślony. Zdenerwowałem się.

Ulica Brzozowa 1982-2010 1/2

Zdjęcia update'owałem na Picassie. Ale tylko te.
====================================================
Może zacznę od tego, że Brzozowa (ulica, nie mylić z wodą) nigdy nie była moją ulubioną uliczką staromiejską. Wręcz celowo ją omijałem, ponieważ nie było przy niej sklepów, kafejek i innych obiektów, dzięki którym ulica żyje. No, ale taki widać jej charakter. Na dobrą sprawę Brzozową zacząłem odwiedzać dopiero wtedy, gdy były mi potrzebne zdjęcia do "Wczoraj i dziś". Zdania o ulicy nie zmieniam, ale zacząłem dostrzegać w niej nieco więcej detali niż dotychczas. Poniżej rozbity przeze mnie na dwie części fotoreportaż, poświęcony tej właśnie ulicy. Jak zmieniła się Brzozowa przez 28 lat? I czy w ogóle się zmieniła? No właśnie.



Nieparzysta strona Brzozowej od wylotu Celnej. Niby wzrok mam niezły, ale wydaje mi się, że przez te niespełna trzydzieści lat samochody strasznie urosły.






Te kamienie to - zdaje się - relikty naturalnego tworzywa, które tu sobie leżało i na nim zbudowano domy.





A to Brzozowa 22 - dawny spichlerz, tu uchwycony z poziomu ulicy Mostowej. Chyba jedno z niewielu zdjęć, na których "wczoraj" jest bardziej zarośnięte drzewami niż "dziś".



Brzozowa w obiektywie Henryka Jurko pojawiła się w 1982 w nieocenionej "Stolicy". Nowe zdjęcia powstały latem 2010.