Człowiek się jednak starzeje. Pamiętam, gdy w latach osiemdziesiątych nastała - jak to zazwyczaj po dwóch dekadach - nostalgia za muzyką i modą lat sześćdziesiątych. Potem w latach dziewięćdziesiątych były modne lata siedemdziesiąte itd... no i tak się to jakoś oddaliło, aż nagle okazuje się, że lata sześćdziesiąte były - ja w mordę strzelił - pół wieku temu! Szok. Dla wychodzących z szoku garstka zdjęć z tamtych czasów.
Na początek dwie pary zdjęć z lat 1962 (góra, gdyby ktoś się nie domyślił) i 2010 (gdyby nadal... no dobrze, nieważne), przedstawiających staromiejskie zakątki:


Ulica Nowomiejska u wylotu na Rynek Starego Miasta wygląda, moim nieskromnym zdaniem, lepiej niż pięć dekad temu. Mimo pstrokacizny pieczarkowo-kebabowej (bułkę z pieczarkami uwielbiam, tak na marginesie) miejsce to jest zadbane i odmalowane - przynajmniej w większości.


Piwna także zmieniła się. Na górnym zdjęciu wygląda mocno prowincjonalnie, szczególnie że to z tyłu to nie dorożka a wóz, jakie spotkać można było na wsiach.


Z tego ujęcia zmiany, jakie nastąpiły od 1964 roku, są właściwie niezauważalne. Dopiero opuszczając wzrok (oraz obiektyw) można by było porównać aktualną nawierzchnię ulicy oraz układ słoneczny na placyku przed pomnikiem Kopernika.


A to perspektywa Nowego Światu w stronę południową, także - jak poprzednia para - z lat ok. 1964 i 2010. I mimo iż stare "Warszawy" miały swój urok, to wolę gdy nie ma tam samochodów.
Archiwalne zdjęcia wydobyłem z albumów "Warszawa odbudowana" i "Warszawa - o zniszczeniu i odbudowie miasta" (vide: źródła).
Muszę przyznać, że wolę zdjęcia dzisiejsze ze St. Miasta od tych z "wczoraj".
OdpowiedzUsuńNowy Świat i Krakowsie to świetny przykład jak wyglądałoby nasze miasto, gdyby zakazać prywatnym samochodom osobowym wjazdu do centrum. Tak po prostu. Tylko taksówki i ztm. Widziałeś tam korek od wywalenia ruchu osobowego i tirowego? Ja od wielu lat nie.
OdpowiedzUsuńPomnik Kopernika się nie zmienił i bardzo dobrze.
OdpowiedzUsuńHehe, budka pieczarkowa - pierwsze bieda-hotdogi w wersji kryzysowej, jeszcze pod koniec lat 70, gdy ciężko było nawet o zwykłe parówki...
OdpowiedzUsuńszok to dopiero, że zaczyna być modny oldskul z lat 90. (czyli dwie dekady temu)
OdpowiedzUsuńA ja tam bułkę z pieczarkami lubię. Przynajmniej wiadomo (mniej więcej), co ma w środku. Smakowo też mi odpowiada.
OdpowiedzUsuńnajwiekszą zmianą jest to, ze 50 lat temu starszy pan nie włożyłby koszulki polo w kolorze amarantowym, vide fotka z 2010:-)
OdpowiedzUsuńZa trzydzieści parę lat, jak dobrze pójdzie,
OdpowiedzUsuńPiękny będzie stary świat, wspaniali ludzie,
Pełny dobrobyt, nastrój świąteczny,
Nasze pomniki staną w krąg,
Będzie przecież wielki rok, rok dwutysięczny!
Jan Pietrzak
PS @anonimowy:
fakt, do końca lat 60 nie wypadało wychodzić na miasto ubranym byle jak.
Najbardziej mnie bierze widok starych aut, nawet, jesli to 'tylko' stara warszawa;)
OdpowiedzUsuń