9 gru 2010

Plac Zbawiciela 1945-2010

Jakoś ostatnio dużo zniszczeń mi się porobiło... no ale nie da się od tego uciec. Nie ma co się oszukiwać, że Warszawa przeszła bezbolesną operację plastyczną i dlatego wygląda dziś nieco inaczej niż 70 lat temu. Poniżej kilka fotografii z okolic 1945 roku oraz ich współczesnych odpowiedników z 2o10. Lokalizacja: plac Zbawiciela.





To nie tyle plac, co Aleja Wyzwolenia. Ludność usuwa gruz - wkrótce powstanie tu osiedle "Latawiec", zupełnie odmienne od tego, co stało tu przed wojną. W tle wieże kościoła Zbawiciela.




A to już plac i kościół w całej okazałości i w powojennych rusztowaniach podczas odbudowy.




Ostatni widok to perspektywa Marszałkowskiej w kierunku placu Zbawiciela - zwraca uwagę zachowana pierzeja budynków po nieparzystej stronie ulicy. Zachowana do czasu, oczywiście.


Archiwalne materiały pochodzą z albumu "Warszawa 1945-1970" (vide: źródła).

8 komentarze:

  1. Chciałam właśnie napisać "pierwsze zdjęcie - bomba!", ale potem zdałam sobie sprawę że trochę niefortunnie by to zabrzmiało. Zatem powiem, że jest rewelacyjne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Heh, przypominają mi się zdjęcia z mojej książki, o 'kosmopolitycznej zabudowie' i 'nowym ładzie'...

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowicie puste były okolice kościoła wtedy tuż po wojnie (drugie zdjęcie). Ogromne zniszczenia wzdłuż Al. Wyzwolenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam ten plac. Wczoraj tam byłam, bo byłam w kinie Luna. Żałuję, że nie ma na nim sklepu muzycznego, który zlikwidowano. Knajp jest za dużo. Kościół jest piękny. Moi rodzice brani w nim ślub, a ja byłam chrzczona i bierzmowana.

    OdpowiedzUsuń
  5. Na drugiej parze zdjęć na starym zdjęciu nie ma prawej wieży, a na nowym lewej :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Plac Zbawiciela zawsze będzie mi się kojarzył z filmem Krauzego, zwłaszcza że innych skojarzeń nie mam.
    Poza jednym, czyli kilkugodzinnym pobytem w stolicy przed trzema laty.
    I przyznam, że te zdjęcia archiwalne robią na mnie wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Swietne zdjecia !!! Dobra robota. Szacun!

    OdpowiedzUsuń