
Pałac Pod Wiatrami przy Długiej. Potworki, którym się zaraz uleje, kiedyś były jaśniejsze...
Jaśniejszy był także dół wieży ciśnień w Ogrodzie Saskim. Niestety, bezmózgie ćwoki ze sprayami uznały, że to źle i należy to zmienić.
Powodzeniem cieszy się parking pod Pałacem Prymasowskim przy Senatorskiej. W niektóre dni prawie nie widać pałacu...Fotografie archiwalne pochodzą z albumu "Warszawa 1945-1970" (vide: źródła).




Z tą wieżą ciśnień to chamstwo okropne.
OdpowiedzUsuńCo do wieży to teraz można to i tamto żądać od Hana (Gronk) Montana. Niech się wykaże i zapo--biegnie nowa (stara) królowa Warszawy.
OdpowiedzUsuńCo do parkingu, to aż niemożliwe, że przez czterdziestkę, nikt nie wpadł na pomysł zmiany, odmiany, wyjęcia, zdjęcia znaku zakazu. "Ja kocham", jak to mówi mój Jaś. Takie Niezmienności.
Pozdrawiam. Marcin
Tym ze sprejami to ja bym jaja obcięla i już. To jest zwyczajny wandalizm.
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem, po co Ci to zatwierdzanie komentarzy? Miałeś jakieś głupie wpisy ?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
@Marcin - znak zakazu tam musi stać, bo wjazd na parking jest z prawej (nie widać go na zdjęciu), ruchem jednostronnym tam się leci. Naturalnie, ja zlikwidowałbym w ogóle cały parking, ale to już inna sprawa.
OdpowiedzUsuńDo mnie kiedyś ,,pięknahelena" sie przyczepiła. Napisała, że jak ktos jest taki wsrętny jak ja, to nie powinien umieszczać swoich zdjęć w blogu. Ponieważ nie reagowałam ja i piszący do mnie, po jakimś czasie dała spokój. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńco do cenzury komentarzy to odrzucane są też komentarze niepoprawne politycznie, albo aluzyjne. NIestety, nie po to w 1980 nosiło sie oporniki, zeby teraz na jakimkolwiek portalu, nawet bardzo neutralnym, jak ten - cenzurowano i przesiewano komentarze, ktore nie zawierały zupełnie zadnych obelg itp.
OdpowiedzUsuńNa ogół nie dyskutuję z anonimami, ale odpowiem: to jest MÓJ blog i JA decyduję, jakie komentarze się na nim znajdą. Proste? Proste.
OdpowiedzUsuńJakie to ciekawe że anonimy w internecie są takie wszystkowiedzące i przemądrzałe a w realu jakoś inaczej im wychodzi. Nie przejmuj się Marcinie i rób swoje!
OdpowiedzUsuńA propos, przypomniał mi sie żart: Lepiej być znanym pijakiem, niż anonimowym alkoholikiem.
OdpowiedzUsuń