Od razu się wytłumaczę z gwiazdki w tytule. Album ("Warszawa - o zniszczeniu i odbudowie miasta"), z którego korzystałem, wydano w 1964 roku. Jednak w innej publikacji tego samego wydawnictwa, dwa lata starszej, znajduje się część tych samych fotografii - stąd rok 1964 jest jedynie symboliczną cezurą, ponieważ większość zdjęć powstała zapewne kilka lat przed wydaniem w formie książkowej. Nie jestem jednak w stanie stwierdzić dokładnie czy pochodzą z 1962, 1961 roku a może jeszcze kiedy indziej je zrobiono (nowe na 100% powstały w 2010). Detektywów fotograficznych zachęcam do gdybania a wszystkich do obejrzenia zestawu z serii "wspaniałe budownictwo gomułkowskie".


Blok przy ulicy Chmielnej przez lata kojarzył mi się z potwornym smrodem, bo znajdowała się w nim do niedawna tzw. centrala rybna. Ryby jadam, ale do sklepów tej "sieci" starałem się nie wchodzić, jeśli nie było takiej potrzeby.


Wejście do hotelu Grand, ups, Mercure, niestety - podobnie jak i elewacja - pozbawione zostało niedawno efektownego neonu, który zastąpił ordynarny kaseton w kolorystyce burdelowo-lalkobarbiowej.


To także hotel Grand i inne budynki, głównie ministerialne, przy Kruczej, sfotografowane oryginalnie z bloku na rogu Kruczej i Żurawiej a przeze mnie z chodnika.


A na koniec różnego rodzaju bryki na tyłach "Smyka", przy Brackiej. Się pozmieniało. Na lepsze?
Jak bumcykcyk to są lata 50., a patrząc na pojazd na ostatnim zdjęciu, to może nawet 50. XIX wieku ;)
OdpowiedzUsuńSwoją drogą czaderskie zdjęcie czystej perspektywy Kruczej - wygląda bardziej jak realistyczny rysunek niż fotografia.
No więc właśnie dlatego dałem gwiazdkę, bo skoro te same zdjęcia były w książce z 1962 r., to pewnie zrobiono je jeszcze wcześniej itp.
OdpowiedzUsuńFantastyczne są te Twoje zdjęcia.
OdpowiedzUsuńDo zobaczenia wieczorem.
hanula1950
Zdjęcie z wejściem do Grandu - lata 50te - na autach stare blachy wycofane do końca 1958 roku.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
paulu77
Poraziła mnie seledynowa taśma na balkonie. Ludzie to sobie potrafią upiększyć świat, cholewa... stare zdjęcie faktycznie może być schyłek 50, bo samochody mają jeszcze przedwojenną stylistykę. Figo-fago to dopiero w 60. Chyba że u nas w 60 jeździło się takimi, nie było mnie wtedy na świecie, to nie wiem.
OdpowiedzUsuńładna ta Warszawa z lat 50tych. Czysta, schludna, nowa i jakie swietne samochody....pod Grandem. W sumie dopiero wielka płyta załatwiła budownictwo, te domy z lat 50tych są solidne i bardziej dla ludzi.
OdpowiedzUsuńPierwszy raz widzę tył Smyka skąpany w takiej zieleni. Bardzo sympatycznie.
OdpowiedzUsuńSympatyczna jest też pierwsza fotka ze starą Skodą na pierwszym planie (typowy wózek dla lat 50., no, ale one nie wyginęły równo w 1961, więc kto wie...). Ja, dla odmiany, bardzo lubię ten blok z balkonami na Chmielnej. Wykończenie jest niezłe. Zawsze ten fragment przywodzi mi na myśl arch. holenderską (może i profanacja dla niektórych, ale coś w tym jest, podobno naprawdę były takie inspiracje). Gdyby wszystkie bloki były tak miastotwórcze to "problem bloków" by nie istniał. ;)
Mam nadzieję, że Krucza w przyszłości znów stanie się wizytówką miasta, ta ulica ma niesamowity potencjał i tylko kilka słabych punktów (np. blok naprzeciwko hotelu).