29 lis 2010

Place Warszawy gdzieś między 1970 a 2010 rokiem

I znów trzy place, sfotografowane zapewne przed 1970 rokiem (data publikacji źródła) oraz - dla porównania - w 2010.




Placu Dąbrowskiego jeszcze tutaj chyba nie było. Jak widać, zdjęcie starsze machnięto letnią porą a nowsze cyknąłem jesienią, ale dzięki temu widać coś poza liśćmi na drzewach. Plac ten kojarzy mi się ze ś.p. księgarnią na rogu Kredytowej i masą handlarzy, którzy nagabywali mnie przez lata o zakup książek. Łezka się w oku kręci; teraz chyba jest w tym miejscu jakiś klub czy coś.




Jeszcze jedno ładne ujęcie placu Teatralnego z okresu przed "odbudową" pierzei z makietą Pałacu Jabłonowskich. Gdyby nie czubek bloku, wystający zza makiety pałacu, nie byłoby punktów stycznych.




A to już plac Piłsudskiego, zwany w swej historii na kilka innych sposobów. Widok na Ogród Saski z Grobem Nieznanego Żołnierza po prawej stronie i blokiem "Żelaznej Bramy" w tle. Ponieważ, gdy robiłem zdjęcie, zebrała się spora ilość ludzi, która nie chciała sobie pójść, tylko stała i gadała, na zdjęciu z 2010 r. dokonałem operacji plastycznej - trudno się mówi.


Archiwalia pochodzą z albumu Arkad "Warszawa" (vide: źródła).

9 komentarze:

  1. Dopiero na Twoim porównaniu to zauwazyłem, ale ułomki kolumn na Grobie zostały po wojnie przemodelowane. To znaczy, wiedziałem, że obecna forma nie ejst identyczna ze stanem z 1945, ale nawet między ~1975 rokiem, a 2010 są różnice.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też pamiętam zakup podręczników na Kredytowej i nieziemskie kolejki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsze i drugie historyczne (a może i trzecie, któż to wie) to zapewne pierwsza połowa lat 60. - widać jeszcze trolejbus na placu Dąbrowskiego, a jak wcześniej pisaliśmy, zlikwidowano je właśnie w połowie lat 60.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm... Wstyd się przyznać (heh, już nie pierwszy raz), ale na Placu Dąbrowskiego jeszcze mnie nie było... Może kiedyś przechodziłem, ale tak aby chociaż go obejrzeć to mi się nie udało... A widzę, że szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  5. Trolejbusy jeździły z Mokotowa przez Chałubińskiego, Świętokrzyską, Jasną, Mazowiecką itp. do 1970 roku.

    Robert - Bo leży na uboczu i od kiedy nie ma księgarń, to niestety nie ma po co tam chodzić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdarza mi się czasami i z 10 minut czekać, żeby ludzie odeszli. Cóż, tak bywa czasami.
    hanula1950

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolejka na Kredytowej, uliczny kapitalizm... pewnie teraz Ci ludzie mają własne firmy...

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem od czego to zależy. Z Warszawą nie jestem związany w żaden sposób, tym bardziej emocjonalnie. Jednakże są zdjęcia (u Ciebie) przy których muszę zatrzymać się na dłuuuugo. Bo czuję taką potrzebę. Podobają mi się, itp., cokolwiek bym mógł tutaj napisać.
    Tym razem zatrzymałem się przy foto nr 1. Czy ta kolorystyka na to wpłynęła, czy ukazany czas... nie wiem. W każdym razie, powaliło mnie to zdjęcie. I nie wiedzieć dlaczego od razu pomyślałem sobie o utworze Franka Zappy "Peaches En Regalia", który dopina wszystko na amen. Znaczy się do końca. Zamyka fotę w muzyce, muzykę w fotografii. A wszystko opasa sznur początku lat siedemdziesiątych.
    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję.

    Link do Franka.
    http://www.progarchives.com/mp3.asp?id=344

    OdpowiedzUsuń
  9. Heh, znam tę stronę i znam ten kawałek Franka, Marcinie. Dzięki za podzielenie się przemyśleniami. Fajnie, że tak to odbierasz - jakiś tam cykl i zespół zależności na pewno istnieje. Dla każdego na swój własny sposób.

    OdpowiedzUsuń