
Fotografia placu Zamkowego pochodzi z wydanego w 1970 roku albumu "Warszawa 1945-1970" i przedstawia ów plac zza Kolumny Zygmunta. Zdjęcie zrobiono zapewne nieco przed owym 1970 rokiem, co widać po pojazdach, natomiast w oczy rzuca się, poza faktem istnienia parkingu na placu (nie było wówczas zamku), beznadziejne oświetlenie Krakowskiego Przedmieścia - na dobrą sprawę oświetlona była tylko jezdnia. I już.


Dwa nocne zdjęcia placu Konstytucji ukazały się w albumie "Warszawa" E. Hartwiga w 1984 roku (i zapewne także powstały wcześniej). Przedstawiają plac w zimowej scenerii, przykryty śniegiem. Obecnie plac przykryty jest także banerami reklamowymi, co dodaje mu niezwykłego uroku i czyni jedynym w swoim rodzaju.Nowe fotografie wykonałem w 2010 roku.




Moje pierwsze wspomnienia z tych placów oczywiście sięgają lat 80. Przy placu Zamkowym kiedyś był postój taksówek i dantejskie sceny się tam odbywały w sezonie letnim(gdy na przykład z autokaru wywalali się wczasowicze po turnusie). Kiedyś nie jeździło się taksówką jak teraz. Pytało się taksówkarza grzecznie w którym kierunku jedzie i jeśli godził się na trasę, to się pytało resztę kolejki, czy ktoś jedzie w tym samym kierunku. I za kurs płaciło się za osobokilometr, nie za kilometry na spółkę, jak dziś. A ile oszukiwali... strach. Do tej pory mam uraz ;)
OdpowiedzUsuńNa szczęscie tego nie pamiętam z autopsji.
OdpowiedzUsuńA pierwsze zdjęcie "wczorajsze" placu Konstytucji to chyba moje ulubione zdjęcie powojennej Warszawy.
pamietam, jak w latach 80tych i chyba 1979 zimą stałam i czekalam na tych przystankach w centrum, czekając po godzinę na tramwaj czy autobus, w drodze na lekcje do szkoly muzycznej, mając 12 itp. lat. Nieraz po prostu kupitulowam po staniu godzinie na mrozie, bo minął juz czas lekcji. Wtedy nie bylo - nie przyszlam, bo nie mialam jak dojechac, albo ze jest -25 stopni. Szło sie i tyle, a mrozy były i -25 w dzień, snieg na 2 metry. Ale miałysmy futerka z nutrii, co lepsze z lisa, na nogach relaksy i jakoś przetrwalismy.
OdpowiedzUsuńPotwierdza się fakt, że Hartwig maestro był i basta. Jego zdjęcia na pewno są dużo starsze, niż wydanie albumowe, co już wstawiałeś na wcześniejsze porównanie - myślę, że to lata 60.
OdpowiedzUsuńNatomiast pierwsze zdjęcie wcale nie jest dużo starsze niż data wydania albumu, bo widać na nim Fiata 124/5 - czyli sama końcówka lat 60.