Czwarta część spaceru po ulicy krótkiej, ale o jakże burzliwej historii, będzie obfitowała we wrażenie podobne do tych w częściach poprzednich, wrażliwych proszę zatem o podstawienie sobie wiadra lub przynajmniej przygotowanie torebki z nieprzepuszczającego tworzywa. Żeby nie było, że nie ostrzegałem.


Budynek widoczny po lewej stronie górnego zdjęcia (
1940) miał adres Moniuszki 12 i stanowił narożnik z Marszałkowską - tu widać jego boczną elewację. Miejsce, sfotografowane przeze mnie w
2010 jest wprawdzie tym samym miejscem, co na fotografii 70 lat starszej, ale gdyby nie gmach z restauracją "Adria", widoczny w tle, powiązania z "wczoraj" i "dziś" praktycznie by nie było.


Gmach towarzystwa ubezpieczeniowego "Rossija", jeden z najbardziej wielkomiejskich przy Marszałkowskiej, jak wiadomo, po wojnie obudowany został - a w zasadzie to, czego nie rozwalono - nową ideologią oraz, od strony Marszałkowskiej, słynnymi "sedesami". Na fotografii z
1940 roku widzimy jego kawałek, przyklejony do kamienicy z adresem Moniuszki 11. Na fotografii z
2010 już nic się nie klei.


Cofnijmy się jeszcze na moment do narożników Moniuszki i Jasnej, bo i te jawią się interesująco, gdy przyjdzie nam porównać stan z teraz i kiedyś. Oto narożna kamienica przy Moniuszki 6 w roku
1940 i jakże udane, subtelne zastępstwo z roku
2010...


Nie zapomniałem także o czymś dla miłośników kultury i sztuki i czegoś tam jeszcze - tak, tak, chodzi mi o Filharmonię. Gmach z fotografii powyższej, w momencie zrobienia zdjęcia (
1939) sporo już ucierpiał. Gmach z fotografii niższej (
2010) wygląda, jakby wszelkie rodzaje cierpienia były mu obce. Tym optymistycznym akcentem zakończmy na razie wizytę na tej przepięknej uliczce śródmiejskiej.
Fotografie archiwalne ulicy Stanisława Moniuszki znaleźć można w "Atlasie dawnej architektury ulic i placów Warszawy" (vide: źródła).
okrutne....
OdpowiedzUsuńDawny budynek filharmonii był jak na mój gust przesadnie neobarokowy, choć podobno wzorowano się na Operze Paryskiej, jak na Paryż Północy przystało. Dobry jest więc końcowy akcent wpisu, bo dzisiejsza filharmonia jest naprawdę piękna, jednocześnie monumentalna i spokojna.:-)
OdpowiedzUsuńHehe a ja właśnie wolę ten poprzedni, zdobny budynek. Żal mi go, tak samo jak gmachu "Rossija".
OdpowiedzUsuńTa poprzednia filharmonia, była znacznie ciekawsza.
OdpowiedzUsuń