Dziś święto (oczywiście, chodzi o imieniny Marcina) i dlatego taka ciekawostka, bo "wczoraj i dziś" odnosić się będzie do planu przyszłości z przeszłości. A dokładniej: czasem tak się zdarza, że przed wystawieniem pomnika robi się przymiarkę w miejscu, w którym ów ma być ustawiony. Przymiarki dokonuje się za pomocą makiety, wykonanej z materiałów nietrwałych, co by mniej więcej uzyskać wizualizację w terenie. Tak było np.z Nike na placu Teatralnym, gdzie ustawiono tekturową makietę wysokości naturalnej, ale na placu Krasińskich posunięto się o krok dalej - w
1987 znalazły się tam wypchane kukły (nieco przypominające te z "Misia"), które po jakimś czasie przepoczwarzyły się w brązowe figury żołnierzy. Jak widać na poniższych parach zdjęć, nie wszystkie zamiary zostały zrealizowane w stu procentach, niektóre rzeźby zniknęły z projektu (np. dziecięca). Jednak ogólny zarys pozostał.
Przyznam, że miałem problem, jak się ustawić z aparatem, bo musiałem w pewnych momentach wybrać albo rzeźbę, albo - co zazwyczaj robię - otoczenie. No i jest, jak jest.










Fotografie makiety pomnika wykonał w 1987 r. Henryk Jurko na potrzeby tygodnika "Stolica".
radosnych imienin :)
OdpowiedzUsuńNie wiem komu, ale dziękuję!
OdpowiedzUsuńChciałbym, by niektóre pomniki pozostały tylko na takim etapie. I nie mam tu na myśli jedynie tfurczości Andrzeja R.
OdpowiedzUsuń